niedziela, 7 czerwca 2015

Odra. Rzeka, która połączyła rowerzystów

Film dokumentalny, setki zdjęć, blisko 900 km na dwóch kółkach i wspomnień na lata - tak w skrócie można określić międzynarodową młodzieżową wyprawę rowerową wzdłuż Odry, która właśnie dobiegła końca.





Wyprawa pod nazwą "Od źródeł do ujścia Odry" realizowana była w ramach projektu Odra - rzeka, która łączy. Uczestniczyli w niej uczniowie Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kuźni Raciborskiej: Cezary Żaczek, Patryk Ogonowski, Daniel Mirski, Michał Mróz, Michał Macha, Mateusz Kowalczyk pod kierunkiem nauczycieli: Andrzeja Mikieki oraz Wojciecha Gdesza. Projekt realizowali wspólnie z uczniami ZS Komenska w mieście Odry, na Morawach. Wyprawa, pokonała na rowerach ponad 800 km. Rozpoczęła się 29 maja we Wschodnich Sudetach w Oderskich Vrchach, w miejscu, gdzie druga największa rzeka w Polsce ma swoje źródła. Była to na pewno niezapomniana przygoda dla młodzieży, jednak organizatorzy i uczestnicy wyprawy zrealizowali w jej trakcie poważne zamierzenia badawcze i dokumentacyjne.



Młodzież mogła podziwiać rzekę w podczas jej pierwszych kilometrów biegu, gdzie jest górskim, wartkim strumieniem. Jak rośnie i owija pierwsze miasto na jej biegu - Odry, później Ostrawę, Krzyżanowice, Racibórz, Koźle. Jak mądrze zżyli się z rzeką mieszkańcy Opola, Wrocławia. Jak rozłożysta jest w okolicach Brzegu, Brzegu Dolnego, Bytomia Odrzańskiego, Nowej Soli. W końcu - jak prezentuje się od niemieckiej strony. Lekcja historii - słupy graniczne i pozostałości po wieżach obserwacyjnych NRD-owskich pograniczników. Krajobraz Łużyc i Brandenburgii przypomina tu miasteczka z kolejowych makiet. Schludne domki, zadbane obejścia, kawiarnie, cukiernie, winiarnie. Wokół łąki i poldery przystrzyżone niczym trawa na angielskim boisku. Dziesiątki specjalistycznych maszyn dbają o wały i ścieżki. Nieopodal koryta pasą się stada owiec. W końcu przez Frankfurt, Gryfino i Szczecin - wyprawa dociera do Roztoki Odrzańskiej, będącej zatoką Zalewu Szczecińskiego. To cel podroży. Na deser podroż wokół Zalewu Szczecińskiego, spacer po bałtyckiej plaży i przeprawę promową w Świnoujściu.


Wyprawę i sam projekt ocenia jej koordynator Wojciech Gdesz:

Odrę na długość 854,3 km mogliśmy oglądać w całej krasie. Wtedy, gdy jest szerokości kciuka i wtedy, gdy rozłożyście, dumna wpływa do Bałtyku. Było nam dane cieszyć się jedną z piękniejszych przygód w życiu. Ponad granicami, w kontakcie z dziką natura, historią, pokonując własne słabości, mogliśmy zbadać i mam nadzieję przedstawić społeczności obraz Odry. Nakręciliśmy film, zrobiliśmy setki zdjęć, przygotowaliśmy mapki, przewodnik elektroniczny, dziennik podroży. Kwintesencja nowoczesnej edukacji. Trudno wszystko ogarnąć tak na gorąco, jednak jedno jest pewne - Odra była żywym światkiem kształtowania się charakterów!

Z oczywistą zachętą do naśladownictwa w podróżowaniu, pod tym linkiem znajduje się nasz dziennik podróży

M.M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz