piątek, 2 listopada 2018

W Boliwii zginął ks. Piotr Lewandowski, były wikariusz z Kuźni

Przykra informacja dotarła wczoraj z Boliwii do parafii pw. św. Marii Magdaleny w Kuźni Raciborskiej. 31 października około 21:30 czasu miejscowego (2:30 czasu polskiego) w wypadku drogowym zginął misjonarz ks. Piotr Lewandowski, były wikariusz z kuźniańskiej parafii.



Ks. Piotr Lewandowski pochodził z Gliwic. Kapłan przyjął święcenia w 2010 r. i od tego czasu pełnił posługę wikariusza w dwóch parafiach: Bożego Ciała w Bytomiu-Miechowicach oraz św. Marii Magdaleny w Kuźni Raciborskiej. We wrześniu 2016 r. w rodzinnej parafii Miłosierdzia Bożego w Gliwicach odbyła się uroczystość posłania go do wikariatu Nuflo de Chavez w Concepcion na zachodzie Boliwii - w samym środku Ameryki Południowej.

- Pamiętam o tym, że jadę tam po to, żeby stać się "boliwijskim człowiekiem". To nie oni mają stać się Europejczykami, ale to ja mam ich zrozumieć i spróbować pokochać. Bo to nie może być tak, że przyjeżdża biały pan, ale ktoś, kto ma im powiedzieć o Jezusie. Niezależnie od tego, czy trafię do ludzi z dżungli, Metysów czy Blancos, którzy są potomkami Hiszpanów, to muszę zaakceptować i zrozumieć ich myślenie - mówił ks. Piotr Lewandowski w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" w 2016 r.


Do nowego zadania przygotowywał się w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. Ostatecznie został wikariuszem w parafii San Ramon. Był kolejnym kapłanem z diecezji gliwickiej, który pracował w Boliwii. Planował spędzić tam co najmniej sześć lat.

Ks. Lewandowski zostanie pochowany w Polsce, jednak termin pogrzebu nie jest jeszcze znany - informuje "Gość Niedzielny".

oprac. BK
fot. Klaudia Cwolek / Foto Gość

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz