niedziela, 15 października 2017

Ewa Bugdoł zmierzyła się z pełnym dystansem Ironman w Barcelonie

Ewa Bugdoł, wspierana przez raciborską Spółkę utytułowana triathlonistka, wystartowała w zawodach IRONMAN Barcelona, pokonując niezwykle wymagający dystans Ironman. Pochodząca z Rud k. Raciborza zawodniczka, uplasowała się na 6. miejscu, docierając do mety z czasem 9:15:57.


IRONMAN Barcelona to jedna z bardziej prestiżowych imprez triathlonowych, organizowanych w Europie. Biorący w nich udział zawodnicy kategorii PRO, należą do najwyższej światowej półki triathlonistów. Pośród nich znalazła się Ewa Bugoł, zeszłoroczna Mistrzyni Europy w triathlonie na dystansie długim. IRONMAN Barcelona było także okazją do zebrania punktów niezbędnych do udziału w Mistrzostwach Świata na Hawajach, które odbędą się w przyszłym roku.

O triathlonistach zmagających się z dystansem Ironman mówi się "Ludzie z żelaza". Nie bez przyczyny, bowiem na ten najdłuższy dystans (pełny Ironman) składa się aż 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i 42,2 km biegu. Z taką odległością zmierzyła się pod koniec września Ewa Bugdoł, która jak sama przyznaje - na dystansach Ironman czuje się najlepiej. Tym razem jednak, zawodniczka klubu WLKS Kmicic Częstochowa, oprócz przebycia ciężkiej trasy, poradzić musiała sobie z problemami technicznymi.


- Pierwszy etap zawodów - pływanie, poszedł mi bardzo dobrze. Nic wówczas nie wskazywało na to, jakie trudności czekają na mnie w dalszej części. Podczas jazdy na rowerze, po około 90 km złapałam gumę i na tzw. "kapciu" musiałam przejechać ok. 40 km, aż do serwisu, w którym pomogli mi zreperować usterkę. Straciłam wiele czasu i energii, poza tym kosztowało mnie to też sporo nerwów. Wiedziałam natomiast, że nie mogę się poddawać i muszę walczyć do końca, bowiem na dystansie Ironman wszystko może się zdarzyć - powiedziała Ewa Bugdoł. - Bieg poszedł mi zdecydowanie lepiej. Oczywiście wiedziałam, że w tym odcinku, po straconym czasie na rowerze muszę biec van banque, co też kosztowało mnie mnóstwo wysiłku. Pod koniec maratonu poczułam duże zmęczenie i musiałam zwolnić tempo biegu. Trzeba pamiętać, że zupełnie inaczej biegnie się będąc na początku stawki, a inaczej z tyłu mając świadomość, że trzeba nadrobić straty. Na szczęście udało mi się podskoczyć o 4 pozycje i ukończyć zawody na 6. miejscu - wyjaśniła sponsorowana przez RAFAKO S. A. Ewa Bugdoł.

Wspierana przez RAFAKO S. A. zawodniczka wyznała, że czuje spory niedosyt po zakończeniu zawodów, dlatego też postanowiła niebawem wystartować w kolejnych zmaganiach. - Przyznam, że czuje pewien niedosyt po zawodach w Barcelonie. Miałam nadzieję na wyższe miejsce, niestety defekt roweru pokrzyżował moje plany. Zgodnie z trenerem ustaliliśmy więc, że wystartuję w jeszcze jednych zawodach na dystansie Ironman, które odbędą się pod koniec listopada. W związku z tym, po tygodniu regeneracji, zaczynam poważne treningi do kolejnego startu. Ważne, żeby zdrowie dopisało, a o formę się nie martwię. Liczę, że już w następnym starcie na zawodach sprzęt nie zawiedzie i będę mogła pokazać na co mnie stać - dodała na koniec Ewa Bugdoł.

Niebawem przed zawodniczką kolejne zawody Ironman.

Materiał nadesłany
Tekst i zdjęcie: Magdalena Matusik / Adventure Media

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz