czwartek, 22 czerwca 2017

Justyna Mikunda z Kuźni wzięła udział w eliminacjach do "Mam Talent"

Justyna Mikunda ma 19 lat i śpiewa od kilku lat. Można ją było nieraz usłyszeć podczas szkolnych uroczystości czy wydarzeń kulturalnych organizowanych przez MOKSiR. Właśnie postanowiła spróbować swych sił i stanąć przed jurorami programu "Mam Talent". Poniżej jej relacja z drogi do eliminacji.


Wszystko zaczęło się od pre-castingów, które odbyły się w Zabrzu. Wykonałam tam utwór "Hallelujah". Gdyby ktoś mi powiedział pół roku temu, że odważę się wziąć udział w takim programie, to wyśmiałabym go. Zawsze miałam takie myślenie, że mój wokal jest słaby, że nie nadaję się do takich rzeczy, bo przecież jest tyle dobrych wokalistów, gdzie ja więc bym się tam pchała.


Przez pół roku moje życie obróciło się o 360 stopni... Mój chłopak Zygmunt, który był moim największym fanem od zawsze i w każdej chwili mojego życia wspierał mnie, jak tylko się dało, zginął w wypadku. Moje życie straciło sens... Ale wiedziałam, że muszę walczyć dalej dla niego. Zawsze mi powtarzał: "Justyna! Masz talent! Musisz coś z nim zrobić; proszę, idź do jakiegoś "Mam Talent", czy innego programu. Obiecuję Ci, że choćbym miał Cię tam zanieść "na barana", to to zrobię i weźmiesz udział w castingach".

I pewnego dnia zobaczyłam reklamę do nowej edycji "Mam Talent" i, że będą castingi w Zabrzu. Popatrzyłam na ten telewizor, złapałam się za wisiorek, który mam na szyi od momentu wypadku i powiedziałam: "Zyga, zrobię to dla Ciebie"!

Tak zrobiłam. Poszłam na castingi i szczerze mówiąc, nigdy nie czułam takiego stresu, obaw i zdenerwowania. Zaśpiewałam utwór "Hallelujah" i czekałam jakiś czas na wyniki, czy dostałam się dalej do castingów przed jurorami, czyli Agnieszką Chylińską, Małgorzatą Foremniak i Agustinem Egurrolą.


I któregoś dnia dostałam wiadomość, że przeszłam dalej. Nie mogłam w to uwierzyć. Tak całkiem serio, nie dowierzałam, że to się stało naprawdę.

Casting przed jurorami odbył się 13 czerwca w Katowicach. Było tam naprawę dużo utalentowanych osób i jak na złość, mój występ był ostatni w tym dniu. I jak przyjechaliśmy do Katowic o 9 rano, to na scenę weszłam jako ostatnia, około godziny 20/21.

Zaprezentowałam bardzo ważną dla mnie piosenkę pt. "When We Were Young" z repertuaru Adele. Utwór ten jest ważny dla mnie, ponieważ była to nasza piosenka, moja i Zygmunta, i postanowiłam właśnie ją zaprezentować.

Po występie czekałam na to, co powiedzą jurorzy. I do tej pory jest to dla mnie kosmos... Nigdy nie sądziłam, że usłyszę takie słowa od takich ludzi. Bardziej byłam przygotowana na buczenie i trzy razy XXX, niż na coś takiego. Całe życie czekałam na ten dzień, marzyłam sobie o tym, jak stoję na wielkiej scenie i jak będzie wyglądał ten występ.


Ale prawdę mówiąc, to, co się wydarzyło w ten dzień, nie ma porównania do tego, o czym marzyłam. Było 3 razy piękniejsze. Byłam bardzo wzruszona. Podczas przesłuchań była ze mną rodziną i najbliżsi przyjaciele.

Nie mogę powiedzieć, co się do końca wydarzyło, ale prawdopodobnie będziemy mogli oglądać ten casting w telewizji we wrześniu.

Przypomnijmy, że to druga kuźnianka, która wzięła udział w tym popularnym programie. Kilka lat temu w "Mam Talent" udział wzięła Daria Faraś.

oprac. BK; fot. facebookowy profil J. Mikundy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz