niedziela, 29 maja 2016

Reaktywacja placu zabaw i wielki festyn rodzinny przy ZSO [VIDEO / FOTO]

Nowa piaskownica i urządzenia zabawowe oraz słodkie upominki, a także malowanie twarzy, kolorowe warkoczyki, wspinaczka, zamek dmuchany, dojenie krowy czy zjazd na linie - to atrakcje, jakie czekały na dzieci 25 maja z okazji otwarcia przy ul. Krasickiego odnowionego placu zabaw oraz festynu rodzinnego przy Zespole Szkół Ogólnokształcących.


Plac zabaw został reaktywowany dzięki zabiegom członków rady osiedlowej. Fundusze, jakie na ten cel przeznaczono, pochodziły z budżetu będącego w dyspozycji jednostki pomocniczej. Dodatkowe 1500 zł do tej puli dołożył burmistrz Paweł Macha (szczegółowy wykaz kosztów dostępny na stronie rady osiedla).


Tuż przed oddaniem do użytku nowego obiektu, na polanie przy ul. Krasickiego pojawiło się mnóstwo dzieci, którzy przybyli na otwarcie ze swoimi rodzicami. Przybyłych powitała przewodnicząca jednostki pomocniczej "Osiedle nr 1" Krystyna Borutko, po czym burmistrz Paweł Macha wraz z czwórką dzieci dokonał uroczystego przecięcia wstęgi. Gdy chwilę później w bramce wejściowej został przekręcony klucz, a ksiądz dr Andrzej Pyttlik poświęcił obiekt, gromada najmłodszych z radością wbiegła na teren odnowionego placu. Na dzieci - prócz nowych urządzeń zabawowych - czekał również słodki upominek. 


W skład urządzeń znajdujących się na ogrodzonym terenie znalazły się: zestaw zabawowy "Agatka", huśtawka wagowa "ważka", sprężynowiec podwójny "rycerz", sprężynowiec czteroosobowy, huśtawka "Bartuś" i ścianka sprawnościowa. Do zamontowanego sprzętu - po małym liftingu dołączone zostaną niebawem urządzenia, które znajdowały się na placu wcześniej. Wkrótce plac zostanie również wzbogacony o ławeczki, których zakup zapowiedział burmistrz.


Gdy najmłodsi wyszaleli się na placu, przeszli pod Zespół Szkół Ogólnokształcących, gdzie dyrekcja ZSO wraz z Miejskim Ośrodkiem Kultury, Sportu i Rekreacji oraz Hufcem Ziemi Raciborskiej im. Alojzego Wilka zorganizowały doroczny festyn rodzinny. Dużym zainteresowaniem cieszyła się wspinaczka oraz zjazd na linie z wysokości blisko 8 metrów. Nie zabrakło również chętnych, by powalczyć o... dyplom dojarza. Wśród atrakcji znalazły się także gry zręcznościowe, malowanie twarzy, plecenie kolorowych warkoczyków oraz dmuchany zamek.

Całości dopełniła pyszna gastronomia w postaci kiełbasek z grilla, grochówki oraz ciast i kawy.


Bartosz Kozina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz