środa, 13 stycznia 2016

Z Kuźni Raciborskiej do Etiopii

TOK 80 N, KCM 150 N oraz UBF 125 N - te trzy maszyny zostaną jeszcze w tym roku dostarczone do Etiopii. Dla ich producenta, Fabryki Obrabiarek RAFAMET S. A., będzie to pierwsza od niemal pięciu dekad realizacja na tamtejszym rynku.



- Dla klienta z Etiopii wyprodukujemy trzy maszyny dedykowane branży kolejowej. Pierwsza z nich to sterowana numerycznie tokarka karuzelowa typu KCM 150 N, która jest przeznaczona do obróbki pojedynczych kół kolejowych. Kolejna to obrabiarka typu TOK 80 N do obróbki regeneracyjnej osi zestawów kołowych. Ostatnią zamówioną maszyną jest natomiast sterowana numerycznie tokarka specjalna UBF 125N. Wszystkie zostaną dostarczone do odbiorcy do 29 lipca br. i będą pracowały w tym samym warsztacie, w linii służącej do naprawy zestawów kołowych. Ów warsztat naprawczy powstał z myślą o nowo budowanej linii kolejowej o długości 400 km, która połączy północną i środkową część kraju - relacjonuje Paweł Michalewski, dyrektor marketingu Fabryki Obrabiarek RAFAMET S. A. 

- Ostatnie dostawy naszych maszyn do Etiopii miały miejsce ponad czterdzieści lat temu, w zupełnie innej rzeczywistości gospodarczej. Tamtejszy rynek dopiero się rozwija. Dość powiedzieć, że budowa nowej linii kolejowej jest pierwszym tak dużym projektem inwestycyjnym w krajowy transport, mamy więc nadzieję na kolejne zlecenia - przyznaje dyrektor Paweł Michalewski.

Generalnym wykonawcą wspomnianej inwestycji jest turecka firma, z którą RAFAMET miał okazję współpracować trzy lata temu. Wówczas kuźniańska spółka produkowała na jej zlecenie cztery maszyny przeznaczone na rynek saudyjski. - Nasza wcześniejsza kooperacja niewątpliwie ułatwiła nam zadanie, nie oznacza to jednak, że do rozmów o tym kontrakcie podeszliśmy z mniejszym zaangażowaniem, wręcz przeciwnie. Cieszymy się, że udało się pozyskać kolejną umowę i po długiej przerwie wrócić na etiopski rynek - kończy Dyrektor Marketingu firmy RAFAMET.

Podpisana pod koniec grudnia 2015 roku umowa ma wartość 9,162 mln złotych.

Materiał nadesłany / Anna Koza, Adventure Media s. c.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz