czwartek, 8 października 2015

Fantastyczny finał sezonu Ewy Bugdoł

Niesamowite zakończenie sezonu triathlonowego Ewy Bugdoł! W niedzielę, 4 października br., siedmiokrotna Mistrzyni Polski w triathlonie na dystansie długim, zdobyła drugie miejsce w Ironman 70,3 Gurye w Korei Południowej osiągając czas 4:24:47. Tym samym, sponsorowana przez RAFAKO S.A. zawodniczka zakończyła swoje starty w 2015 roku.



Ironman 70,3 Gurye odbył się w Korei Południowej, w malowniczym mieście o tej samej nazwie. Trasa zawodów składała z 1,9 km pływania, 90 km jazdy rowerem oraz 21,1 km biegu, którego meta znajdowała się na Stadionie Gurye. Warto wspomnieć, że 13 września br. pochodząca z Rud nieopodal Raciborza triathlonistka zdobyła Puchar Świata w Weihai ITU Long Distance Triathlon 2015 w Chinach.


Ewa Bugdoł, zawodniczka WLKS Kmicic Częstochowa tak wspomina swój udział w Ironman 70,3 Gurye, który zakończyła z drugim miejscem na podium. - Ze swojego startu w Korei jestem zadowolona. Oczywiście, pozostaje pewien niedosyt, mimo że na trasie pływania i jazdy rowerem byłam liderem, nie utrzymałam prowadzenia do końca. Już w pierwszych etapach starałam się wyrobić jak największą przewagę, mocno pracowałam na rowerze, co niestety zaowocowało odwodnieniem organizmu i dużym zmęczeniem mięśni podczas biegu. Skutkiem czego Australijka Sarah Crowley wyprzedziła mnie na 6 km przed metą i wygrała - relacjonuje Ewa Bugdoł, która mimo małych niedogodności zachwycona jest organizacją wydarzenia. Ponadto przyznaje, że Korea to jedno z jej ulubionych miejsc, w których miała okazję startować. - Organizacja imprezy była na światowym poziomie. Sama Korea to przepiękny kraj, którego jestem wielką fanką. To urokliwe miejsce z niepowtarzalną atmosferą - mówi zawodniczka WLKS Kmicic Częstochowa.


Występ w koreańskim triathlonie był ostatnim w sezonie E. Bugdoł. Triathlonistka przyznaje, że mimo nieco gorszego rozpoczęcia, wyniki, które udało jej się uzyskać, są jak najbardziej satysfakcjonujące. - Cieszę się, że sezon 2015 zakończyłam w ten sposób. Przyznam, że jego początek nie był zbyt udany. Kontuzja kolana spowodowała, że uplasowałam się na 8. miejscu na Mistrzostwach Świata w Szwecji, czym byłam nieco zawiedziona. Natomiast już kolejne starty, czyli m. in. zdobycie siódmego Mistrzostwa Polski w Triathlon Stronie Śląskie na dystansie długim oraz niedawno wywalczony Puchar Świata w Chinach, zdecydowanie mogę uznać za udane. Przede wszystkim jednak jestem niezwykle wdzięczna mojemu sponsorowi RAFAKO S. A., który bardzo wspiera wszystkie moje poczynania sportowe - wyznaje triathlonistka.


Teraz Ewę Bugdoł czekają chwile wytchnienia i czas spędzony z rodziną. Nie będzie to jednak okres całkowicie pozbawiony treningu, ponieważ już niebawem zaczynają się przygotowania do przyszłego sezonu. - Wkrótce zacznę czas wypoczynku, ale jako że jestem osobą, która lubi aktywny tryb życia, na pewno znajdę sposób, aby się "poruszać". Natomiast już od listopada zaczynam normalny trening. Na początku spokojny, żeby przygotować mięśnie do cięższej pracy w zimie. Grudzień to moment zwiększania objętości treningowej, która zawiera 30/32 godz. tygodniowo. Taką intensywność przygotowań trzyma się kilka miesięcy, w zależności od tego, kiedy zacznę nowy sezon. Mam też nadzieję, że uda mi się znowu pojechać do Denver w Kolorado (Stany Zjednoczone), aby tam trenować - podsumowuje Ewa Bugdoł.

Magdalena Matusik, Adventure Media; zdjęcia: Facebook Ewa Bugdol Blog

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz