piątek, 9 listopada 2012

Mieszkańcy Kuźni poskarżą się komisarzowi

Pomimo tego, że uchwała Rady Miejskiej w Kuźni Raciborskiej o podziale gminy na 15 jednomandatowych okręgów wyborczych została już przyjęta, zrodziła się inicjatywa obywatelska, która chce - przynajmniej dla części mieszkańców - ten niekorzystny podział zmienić. Na czym będzie ona polegała?



- Naszym celem jest przywrócenie Kuźni siedmiu mandatów. Dziś trudno jednoznacznie określić, czy uda się to zrealizować. Będziemy próbowali złożyć do komisarza wyborczego skargę, podpisaną - mam nadzieję - przez jak największą liczbę mieszkańców Starej Kuźni, bo to o ten rejon głownie tutaj chodzi - mówi Mariusz Brześniowski. Wniosek - jak zaznacza przewodniczący wspomnianej jednostki pomocniczej - musi zostać zatwierdzony 15 podpisami. - Będziemy starać się zebrać ich jak najwięcej, aby pokazać, że mieszkańcom na tym bardzo zależy. Mamy na to czas do poniedziałku - dodaje.

Przedłożenie komisarzowi skargi jest inicjatywą oddolną. Jak powiedział tzw. miejski sołtys, Rada podczas minionej sesji zrobiła to, co do niej należało, jednakże mieszkańcy mają prawo się z tym nie zgodzić. Jest to zatem w pewnym sensie zamanifestowanie swego niezadowolenia z rozwoju wypadków. - Nie będę wchodził w jakąś wielką dyskusję na ten temat. Nas interesuje głownie to, co można jeszcze w tej sprawie zrobić - mówi przewodniczący jednostki pomocniczej Stara Kuźnia.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w ramach podziału, jaki we wrześniu zaproponowała burmistrz Rita Serafin, Stara Kuźnia miała zagwarantowane trzy miejsca w przyszłej Radzie Miejskiej. Według nowego podziału - dwa, co sprowadziłoby się do tego, że miasto nadal miałoby sześć mandatów.

- To, co w tej chwili robimy, to próba odzyskania trzeciej osoby w Radzie. Jest ku temu szansa, gdyż według najnowszych danych statystycznych (wrzesień 2012) on się nam należał, tym bardziej że taką możliwość zakładała również nowa ordynacja wyborcza - mówi miejski sołtys. - Także liczby przemawiają na korzyść tej części miasta. Natomiast trudno mi określić, czy to jakaś niechęć, czy zupełnie inny czynnik, że zaproponowany przez burmistrza podział mandatów nie został zaaprobowany i w pierwszym głosowaniu nastąpiło jego odrzucenie, zaś w drugim ze względu na zbliżający się termin, do którego należało podjąć uchwałę, zaakceptowana tą wersję, która satysfakcjonowała większą część rady, szczególnie tę, reprezentowaną przez radnych sołectw - dodaje Mariusz Brześniowski.

Nie bez znaczenia również pozostaje fakt, że podczas jednej z sesji pojawił się argument, iż to właśnie Kuźnia jako miasto, powinna mieć więcej reprezentantów w Radzie Miejskiej. Czy jest on słuszny? Zdaniem przewodniczącego Brześniowskiego - jak najbardziej. - Kuźnia Raciborska jest gminą miejsko-wiejską, gdzie połowę jej mieszkańców stanowi ludność zamieszkująca miasto, a pozostała część - wioski. Uważam, że to powinno mieć również odzwierciedlenie w gminie. Tym bardziej, że około 70 % przychodu gminy Kuźnia Raciborska pochodzi z podatków miejskich. Powinno więc to mieć jakieś odbicie przy podejmowaniu decyzji, na co te podatki mają być przekazywane - zaznacza M. Brześniowski.

Do poniedziałku niedaleko. Czy uda się złożyć zażalenie i wymaganą liczbę podpisów? 15 to niedużo, jednak rodzi się pytanie, jak zachęcić mieszkańców Kuźni, by przystąpili do tej obywatelskiej inicjatywy? Wszak lokalna polityka nie cieszy się wielkim zainteresowaniem... - Zgadza się. Mimo wszystko uważam, że patriotyzm lokalny zwycięży. Jeżeli w bezpośrednich rozmowach ludzie usłyszą o możliwości odzyskania utraconego mandatu radnego, szczególnie w tej części naszego miasta, to powinno mieć to dla nich jakieś znaczenie i przełoży się na pewne korzyści dla tego rejonu. Tak czy inaczej, wszystko zależeć będzie od mieszkańców - kończy przewodniczący jednostki Stara Kuźnia.

Z M. Brześniowskim rozmawiał Jacek Gąska. Opracowanie tekstu: Bartosz Kozina

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Czy to jest utrwalanie samorządności?Czy nieodpowiedzialne dzielenie gminy na lepszych ,mocniejszych i "cwanych"? Kuźnianie! Czy o naszych losach mają decydować sąsiedzi'bo ktoś ich
chce użyć dla "dokopania miastu"? Bierzmy się w garść. NIe dajmy się sprzedać!
Liczymy na samorządy osiedlowe,ale trzeba im pomóc!
Jan Kluska ( Szkoda,że już mam tyle lat)

Anonimowy pisze...

Niestety - czego się Jaś nie nauczył, Jan nie będzie umiał!

Anonimowy pisze...

Czy złożono skargę do komisarza?

Anonimowy pisze...

Tak
Komisarz Rex Już wie o wszystkim
Pies już zwęszył smród w mieście.

Anonimowy pisze...

W Kuźni zawsze dużo do gatki a jak przyjdzie co do czego to niema nikogo!

Prześlij komentarz