czwartek, 9 sierpnia 2012

Koncert Sabaton i My Riot okiem mieszkańca Kuźni

Choć największy kurz po tegorocznym Przystanku Woodstock już opadł, to warto na chwilę wrócić choćby do jednego dnia i poczuć tę niezwykłą atmosferę jednego z największych festiwali muzycznych w Europie.



Podczas 18. Przystanku Woodstock, który odbywał się w dniach 2-4 sierpnia w Kostrzynie nad Odrą na dwóch scenach zaprezentowało się kilkudziesięciu artystów. Trudno jednoznacznie określić, który z zespołów zgromadził pod sceną największą liczbę fanów. Jednak jakby nie patrzeć, prawdziwe tłumy ściągnęły pod dużą scenę w sobotę, około godziny 23., kiedy to przed woodstockową publicznością miał wystąpić heavy metalowy zespół Sabaton.



Twórczość Szwedów w całości koncentruje się na wydarzeniach historycznych (głównym motywem jest okres I i II wojny światowej; wyjątek stanowi najnowsza płyta formacji, poświęcona historii Szwecji, a związana z okresem panowania Gustawa II Adolfa Wazy oraz Karola XII Wittelsbacha).



Zapowiadając występ Sabatona, Jurek Owsiak poinformował ogromną rzeszę ludzi o nagraniu, jakie ma być realizowane w trakcie koncertu, a wydane niebawem w postaci płyty DVD. Szef Fundacji WOŚP zapowiedział również, że wspólnie spróbują zaskoczyć zespół i w trakcie utworu "40:1", opowiadającym o bitwie pod Wizną we wrześniu 1939 r., rozwiną przy pomocy ludzi znajdujących się przed sceną tzw. "sektorówkę", czyli biało-czerwoną flagę, która widoczna była podczas meczów reprezentacji Polski na Euro 2012.



Muzycy na scenie pojawili się po krótkiej, muzycznej zapowiedzi, którą był utwór "The Final Countdown" grupy Europe. Show z pirotechnicznymi dodatkami rozpoczął się od mocnych uderzeń w postaci piosenki pt. "Ghost Division" (nawiązuje do niemieckiej 7. Dywizji Pancernej, dowodzonej przez gen. brygady Erwina Rommla w czasie kampanii we Francji w 1940 r.). Później pojawiły się takie przeboje, jak "Uprising” (poświęcony Powstaniu Warszawskiemu), "Cliffs Of Gallipoli" (bitwa o Gallipoli w 1915 r.), "Midway", "Carolus Rex" czy "Primo Victoria" ("D-Day" - lądowanie aliantów w Normandii w czerwcu 1944 r.).



Rozwinięcie "sektorówki", a zaraz potem odśpiewanie hymnu państwowego przeszło najśmielsze oczekiwania zespołu. Wokalista Joakim Brodén - gdy nieco ochłonął - powiedział, że ten moment zapamięta do końca życia. Słowa te wywołały ogromny aplauz kilku tysięcy ludzi zgromadzonych nie tylko przed sceną, ale i daleko od niej. Frontman zespołu nie stronił również od wypowiadania drobnych kwestii w języku polskim, czym jeszcze bardziej doprowadzał uczestników do euforii. Prócz zwrotów "Dziękuję bardzo", "Na zdrowie" pojawiło się również "Jeszcze jedno piwo" oraz mniej cenzuralne słowo, którego przytaczać tu nie będę.



Sabaton pożegnał się z wielotysięcznym tłumem po blisko dwóch godzinach grania (publiczność wraz z Jurkiem dwukrotnie wywoływała formację na scenę, by ta zagrała choć jeszcze jeden utwór).



Drugim, nocnym koncertem na 18. Przystanku Woodstock był występ polskiej grupy rockowej pod nazwą My Riot. Zespół jest nowym projektem Piotra "Glacy" Mohameda, znanego wcześniej z popisów w formacji Sweet Noise. Koncert otworzył utwór "Sen". Nawiązując do wykonanej piosenki, lider My Riot zwrócił się do uczestników Przystanku ze słowami: "Niech ten koncert będzie dla was jak najpiękniejszy sen. O wolności, o równości, sen o szacunku i miłości. Bo taki właśnie jest Woodstock i tacy jesteście wy".



W repertuarze nie zabrakło dobrze znanych kompozycji, które powstały w latach świetności Sweet Noise: "Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz", "Bruk" czy "N. U. E. R. H. A". Z debiutanckiej płyty pojawiły się natomiast utwory "Sam przeciwko wszystkim" (wykonany z hip-hopowcem Peją), "Ile znaków" oraz "Ból przemija". Na scenie gościnnie pojawił się również Zbigniew Krzywański, z którym Glaca wykonał utwór poświęcony pamięci Grzegorza Ciechowskiego pt. "Biała flaga 2010".



Jednym z najbardziej znanych scenicznych popisów lidera byłego Sweet Noise, a obecnie My Riot jest skok ze sceny wprost na ręce znajdującego się pod sceną tłumu. Tak było i tym razem. Glaca - po wcześniejszym upewnieniu się, że jest bezpiecznie - dwukrotnie rzucił się w objęcia swoich fanów.



Podobnie jak w przypadku muzyków ze Szwecji, tak i tu uczestnicy Przystanku głośnym skandowaniem "Gla-ca, Gla-ca" domagali się bisu. Koncert zakończył się około godz. 3. nad ranem. Festiwal zamknął natomiast Piotr Bukartyk wraz z uczestnikami Akademii Sztuk Przepięknych, z którymi wykonał dwa pożegnalne utwory.



I tak oto osiemnasty - pełnoletni - Przystanek Woodstock przeszedł do historii. Do kolejnej imprezy przyjdzie nam czekać rok. 19. edycję festiwalu tradycyjnie poprzedzi 21. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który odbędzie się w styczniu 2013 r.



















Bartosz Kozina; artykuł powstał przy współpracy z portalem raciborz.com.pl

3 komentarze:

eM pisze...

Bardzo fajnie zrobiona relacja :)

orzeszek pisze...

Sabaton mi się nie podoba, grają na jedno kopyto ciągle. Jedynie na czym zdobyli sławe w Polsce to teksty o naszej prawdzie.

E.M pisze...

A ja lubię SABATON :wink:

Prześlij komentarz