poniedziałek, 28 maja 2012

Pomaszerowali z kijkami po raz drugi

W niedzielne południe, 27 maja sprzed ZSOiT w Kuźni Raciborskiej wystartowała grupa uczestników II rajdu Nordic Walking.



Organizatorem tego sportowego przedsięwzięcia był Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji. Na starcie pojawiło się 27 osób. Oprócz mieszkańców Kuźni, w rajdzie udział wzięli przedstawiciele Raciborza, Dziergowic, a nawet Tarnowskich Gór i Lublińca. Dystans, jaki musieli pokonać uczestnicy, wynosił 7 km. Trasa wiodła ubitą drogą przez las. Zmianie - w stosunku do ubiegłorocznego rajdu - uległ regulamin. Tym razem było mniej rekreacyjnie, a bardziej sportowo. Liczył się bowiem czas przejścia 7-kilometrowego odcinka.



Wymarsz poprzedziła kilkuminutowa rozgrzewka, którą poprowadziła Celina Nowakowska, instruktorka Nordic Walking. Dlaczego wybrała akurat tą dyscyplinę sportu? - To dziedzina, która angażuje wszystkie moje mięśnie. Chodzę, ćwiczę i obserwuję, że spalam kalorie, a mimo to nie przemęczam się. To taka forma rekreacji, która mnie fascynuje - mówi.



W imieniu organizatorów do uczestników rajdu z prośbą o rozwagę zwrócił się natomiast drugi instruktor, Michał Jurczyk. - Proszę o uczciwe podejście dom zawodów. Zabronione jest podbieganie czy wchodzenie przed inną osobę. Mówi się, że Nordic Walking jest bezkontuzyjną dyscypliną sportową, więc nie zwiększajmy tego. ryzyka. Rajd ma być fair play. Trasa ma postać pętli, w związku z czym w pewnym momencie będziemy się mijać z wracającymi. Obowiązuje zatem ruch prawostronny - zaznaczył. M. Jurczyk ostrzegł ponadto uczestników przed niebezpiecznymi zwierzętami, na które można się natknąć w lesie. - To, co leży na trasie, jakaś gałązka - lepiej nie deptać, bo może się okazać, że to nie gałązka, a np. żmija zygzakowata, która będzie się akurat wygrzewać na słońcu. Najlepiej ominąć i powiadomić o niebezpieczeństwie idących za sobą - dodał.



Przejście całego odcinka zajęło uczestnikom niecałe 1,5 godziny. Pierwszy na mecie pojawił się Artur Biłek z Lublińca, który pokonał trasę w 58 minut. Minutę później zameldował się Marek Walkowicz z Kuźni Raciborskiej. Trzeci na metę z czasem 1 godz. i 2 minuty przybył Krzysztof Buczek. Zwycięzcy w nagrodę otrzymali pamiątkowy dyplom oraz talon w wysokości 200, 150 i 100 złotych, który można zrealizować w raciborskim sklepie sportowym "Na Szlaku". Prócz pierwszej trójki, nagrodzono również najmłodszego i najstarszego uczestnika rajdu. Drobne upominki powędrowały do Sebastiana Janika i Violetty Dziułki.



II rajd Nordic Walking ukończyli wszyscy. Nikt - co istotne - nie nabawił się żadnej kontuzji. Jak się szło? - O to zapytałem jednego z uczestników: - Jak na dwie metalowe nogi - bardzo dobrze - mówi Wojciech Marcinkowski z Lublińca. - Przyjechaliśmy tu z czystej ciekawości; mamy tu kolegę, który z nami robił kurs Nordic Walking. Trasa była inna niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni (bardziej miękkie). Tutaj odcinek szutrowy, do której nie jestem przystosowany. To sprawiło mi trochę kłopotu, ale dałem radę - dodaje.



Kolejny rajd za rok. Organizatorzy mają nadzieję, że będzie to już impreza cykliczna.



Artykuł przygotowany przy współpracy z portalem raciborz.com.pl









3 komentarze:

michał jurczyk pisze...

oj celinko celinko ja ci teraz pokarzę na naszym treningu hehehehe, nie przemęczasz się no proszę proszę hehehehe,dla jasności i wiadomości redakcji to również jestem instruktorem nordic walking lecz przypuszczam że brak u mnie widzenia sprawił że państwu to nie przyszło nawet do głowy hehehehe,wybaczam i pozdrawiam

michał jurczyk pisze...

dziękuję redakcji za wprowadzenie poprawki w tekście-artykule

joł pisze...

hehehe fajne to jest;) ale gdzie macie narty??

Prześlij komentarz