poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Urodzenia i zgony w kwietniu 2012

Nowi mieszkańcy gminy:



1. Fojcik Amelia - Budziska
2. Fojcik Milena - Budziska
3. Kliś Jakub - Kuźnia Raciborska
4. Kowol Wojciech - Rudy
5. Kukiełka Marcel - Kuźnia Raciborska
6. Michalski Rudolf - Rudy
7. Rurarz Dominika - Kuźnia Raciborska
8. Szczepaniak Lena - Kuźnia Raciborska
9. Waldyra Nadia - Kuźnia Raciborska
10. Balcerek Błażej - Ruda Kozielska

Odeszli do wieczności:



1. Blana Franciszek - r. 1941 - Kuźnia Raciborska
2. Frohlich Ernestyna - r. 1932 - Ruda Kozielska
3. Kiszka Ginter - r. 1938 - Rudy
4. Kuśka Maria - r. 1939 - Turze
5. Wróblewska Jadwiga - r. 1941 - Kuźnia Raciborska

Trzy pytania do (4) - dyrektor MBP Ireneusz Wojcieski

W czwartej części cyklu "Trzy pytania do..." prezentuję rozmowę z dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej. Na pytania poziomu czytelnictwa w gminie Kuźnia Raciborska, tematyki, która cieszy się największym zainteresowaniem oraz realizowanych współcześnie zadaniach biblioteki odpowiada Ireneusz Wojcieski.

W dobie internetu coraz większą popularnością cieszą się książki, które są czytane na ekranie komputera lub te, które są dostępne w postaci audiobook'ów. Czy nie przekłada się to na spadek tradycyjnego czytelnictwa? Jak stan czytelnictwa przedstawia się w gminie Kuźnia Raciborska?

Prawdę mówiąc, to czytelnictwo - wbrew ogólnokrajowym tendencjom - w ostatnich latach nam się zwiększyło. W dalszym ciągu ludzie przyzwyczajeni są do obcowania z książką, chcą ją poczuć jej zapach, dotknąć kartek papieru I chociaż mamy w naszych zasobach i audiobook'i, i książki w wersji elektronicznej, to jednak nie cieszą się one dużym zainteresowaniem. Po lektury na płycie uczniowie sięgają tylko w ostateczności, kiedy już nie jest dostępna inna forma jej udostępnienia. Myślę, że tradycyjna książka to kwestia wygody; komputera nie weźmie się np. do łóżka. Mimo to, coraz więcej osób się do tego przekonuje. Poza tym, książka mówiona - do użytku prywatnego - jest tańsza. Można ją dziś już kupić z jakąś gazetą. Warunkiem jej posiadania w bibliotece jest natomiast wykupienie stosownej licencji, czyli wniesienie opłaty na rzecz  ZAIKS-u, a to niemało kosztuje.

Jaka tematyka cieszy się największym zainteresowaniem? Wiadomo, że młodzież szkolna sięga najczęściej po lektury, a osoby dorosłe?

Wszystkich czytelników można podzielić na dwie grupy: tych, co muszą i tych, co chcą. Ci, co muszą, to sięgają po literaturę popularno-naukową. Z różnych dziedzin. A ci, co chcą - to różnie. Wśród młodzieży - w zależności od wieku - popularne są książki poruszające temat czarów, magii, smoków, fantasy, księżniczek, rycerzy... Jednym słowem dominuje literatura przygodowa, ale już nie taka, jak 20-30 lat temu. Te książki, które kiedyś cieszyły się wielkim powodzeniem, teraz stoją na półkach.

Wśród dorosłych tematyka wypożyczanych książek także jest zróżnicowana. Dość spora grupa pań uwielbia romanse. Książki czytają dla relaksu, żeby odpocząć. Są też czytelnicy, którzy chwytają za sensacje, czy kryminały. Czasami pojawia się hit, który chcą czytać wszyscy. Niezmiennie dużą popularnością cieszą się biografie, książki podróżnicze, relacje z podróży do dalekich krajów, czyli te, po które sięga się dla przyjemności, a więc publikacje Beaty Pawlikowskiej, Wojciecha Cejrowskiego. Książki tych osób czyta się chętnie. Na topie wciąż jest Dan Brown oraz pokrewni jemy autorzy. Ostatnio dużym powodzeniem cieszą się również wampiry; należy podkreślić, że dorośli też sięgają po fantastykę. Tyle, że nie jest to fantastyka typu "lemowskiego" (słowo pochodzi od autora wielu książek - Stanisława Lema - dop. aut.). Dzisiejsza  literatura fantastyczna idzie w stronę typowego fantasy...



Patrząc na bibliotekę dziś i przypominając sobie, jak wyglądała jeszcze kilkanaście lat temu można stwierdzić, że idzie ona z duchem czasu. Biblioteka to dziś już nie tylko książki, ale również komputery. Normą jest posiadanie własnej strony w internecie, a nawet podejmowanie współpracy z innymi książnicami, m. in. w Raciborzu. Praktykuje się w związku z tym wymiany książek, a nawet organizowanie spotkań autorskich.

Zacznę może od końca. Jeśli chodzi o spotkania autorskie, to z reguły wygląda to tak, że kontaktujemy się z innymi bibliotekami z okolicy, które mają możliwość sprowadzenia pisarza. Wtedy umawiamy terminy i dana osoba przyjeżdża. Koszty przyjazdu nie obciążają wtedy biblioteki, gdyż za jednym razem autor może odwiedzić np. trzy miejsca. Gdyby jednak miał przyjechać tylko do nas z Krakowa, to trzeba by było zapłacić mu również za przejazd, a tak płaci się mu tylko za potkanie autorskie. To funkcjonuje już kilka lat i się sprawdza.

Co do wymiany książek, to biblioteki mają często swoje katalogi w internecie. Pomagamy więc dotrzeć czytelnikowi do zasobów. Istnieje jeszcze coś takiego, jak wypożyczenia międzybiblioteczne. Jeśli czytelnik szuka książki, której nie ma u nas, to możemy ją na życzenie sprowadzić. Koszty są minimalne, gdyż czytelnik ponosi jedynie koszty przesyłki pocztowej. Czasami jest tez tak, że czytelnik może otrzymać ksero rozdziału, który akurat go interesuje. Wtedy np. biblioteka wojewódzka kseruje ten fragment i przesyła go nam. Taka forma pomocy jest wtedy zupełnie bezpłatna.

Jeśli chodzi o internet, to oferujemy pomoc dorosłym osobom, które nie chcą się czuć odsunięte czy wykluczone. To tzw. "ABC komputera". Jeśli chcą się nauczyć, jak operować myszką, czy obsługiwać komputer, to jesteśmy w stanie pomóc. Jeśli na przykład zawiązałaby się jakaś większa grupa, to możemy doprowadzić do bardziej zaawansowanego szkolenia z udziałem specjalistów. Poza tym udostępniamy dostęp do platformy e-lerningowej fundacji "Dzieci niczyje". W tej chwili prowadzony jest kurs internetowy nt. bezpieczeństwa w sieci - dla młodzieży i dla dorosłych. Wystarczy przyjść, zalogować się lub posłuchać jak to zrobić. Z tej formy pomocy skorzystało dość sporo młodzieży z ośrodka wychowawczego. Z tego systemu od niedawna mają również możliwość skorzystania biblioteki szkolne. Tak jest m. in. w Budziskach.

Współpracujemy również z bibliotekami szkolnymi na naszym terenie oraz z placówkami oświatowymi. Organizujemy akcje typu "Cała Polska czyta dzieciom". A jeśli jest możliwość sprowadzenia jakiegoś pisarza, to też bardzo chętnie podejmujemy współpracę ze szkołą czy przedszkolem i zapraszamy do nas, po to, by dzieci mogły mieć kontakt z żywym słowem, poznać autora na żywo. Przeszkodą w częstym realizowaniu tego rodzaju akcji są jednak finanse. Jednakże na miarę naszych możliwości staramy się to robić.

Rozmawiał: Bartosz Kozina

Bezkrólewie w gminie Kuźnia Raciborska

Popłynęli z prądem Rudy




















piątek, 27 kwietnia 2012

W Kuźni przywrócą komisariat?

O zadaniach policji w związku z zamiarem likwidacji posterunków w Rudach, Krzanowicach i Rudniku dyskutowano podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Kuźni Raciborskiej.

Przypomnę, że likwidacja posterunków w wymienionych wyżej miejscowościach wzbudziła wiele kontrowersji - tak wśród władz samorządowych, jak i mieszkańców Rud, Krzanowic czy Rudnika. Miesiąc temu poinformowano, że sprawa jest nieodwołalna i z końcem czerwca posterunki policji w tych miejscowościach przestaną istnieć. W zamian obiecano zwiększenie liczby funkcjonariuszy w Kuźni, Pietrowicach i Krzyżanowicach. I choć nic już nie można było zrobić, samorządowcy - jedni za drugimi - podejmowali uchwały, w których wyrażali swój sprzeciw wobec mających nastąpić zmian.

W celu wyjaśnienia i przedyskutowania raz jeszcze całego problemu, na obrady zaproszono mł. insp. dra Pawła Zająca - komendanta powiatowego policji w Raciborzu. Nim dopuszczono go do głosu, z wnioskiem wystąpił przewodniczący Rady Manfred Wrona, prosząc, by władze policji rozważyły kwestię przywrócenia w Kuźni komisariatu, który zastąpiłby dotychczasowy posterunek.



Zabrawszy głos, komendant przedstawił pokrótce plan swojego wystąpienia, po czym oznajmił, że ma dla radnych dobrą wiadomość. - Od chwili, kiedy mówiono o utworzeniu w powiecie trzech dużych posterunków, zaszły pewne zmiany. Dziś mogę powiedzieć, że od 1 lipca tworzę u Państwa komisariat policji - powiedział P. Zając. - Komisariat - kontynuował - będzie miał 23 etaty. Drugi komisariat powstanie w Krzyżanowicach, który będzie liczył 17 etatów. Likwidacji ulegnie posterunek w Rudniku i Pietrowicach. W zamian teren będzie obsługiwany przez policję z Raciborza.

Jak będzie przedstawiać się po zmianach struktura kuźniańskiego komisariatu? Szefem będzie komendant komisariatu, funkcjonować będzie zespół kryminalny w składzie pięcioetatowym, rewir dzielnicowych w liczbie czterech funkcjonariuszy, 12 policjantów zasili zespół prewencji. - To - jak podkreślił komendant - dużo, ponieważ w takie dni jak czwartki, piątki i soboty komisariat będzie w stanie wystawić, dwa, trzy, a nawet cztery patrole na noc.

Całość sprowadzać się będzie do tego, że na pierwszej zmianie będzie komendant komisariatu, na drugiej - asystent (zastępca) i policjanci pracujący w komisariacie. Nie będzie jednak całodobowej służby dyżurnej w komisariacie. Dlaczego? - Powiem szczerze, że nie stać mnie na opłacanie pięciu dyżurnych na wysokich grupach po to, żeby pełnili funkcje telefonisty. Poza tym, 23-osobowy komisariat stanie się większym od tego, który funkcjonował jeszcze w latach poprzednich. Będzie więc jeden etat administracyjny (komendant) oraz 22 pozostałe, które funkcjonować będą w terenie (poza zespołem kryminalnym, który liczył będzie pięć etatów) - mówił mł. insp. Zając.

Taką werdykt - jak zaznaczył - podjął z uwagi na spadek przestępczości (niższa o 45 %) i bardzo dobre wyniki posterunku w Kuźni Raciborskiej. Komendant stwierdził również, że zmniejszy liczebność zespołu kryminalnego z sześciu do pięciu osób. Tak powstały etat dołączony zostanie do zespołu patrolowego. - Najważniejsza jest prewencja. Bo jeżeli ona będzie działać, to zespół kryminalny będzie miał mniej roboty - uzasadniał swą decyzję komendant powiatowy.

W ramach reorganizacji, nastąpi podział pracy policji na trzy sektory: Nędza, Kuźnia i Rudy. W razie potrzeby - zapewnił mł. insp. Zając - policjanci z Kuźni będą wspierani przez funkcjonariuszy z Raciborza.

Chwilę później otwarto dyskusję, podczas której radni mieli możliwość zadawania komendantowi pytań. Przewodniczący Wrona zwrócił się z pytaniem dotyczącym lokalu, w którym obecnie funkcjonuje policja w Rudach. - Myślę, że budynek zostanie zwrócony gminie w pierwszej połowie lipca - powiedział komendant, po czym dodał: - Natomiast sprzęt, który samorząd zakupił dla policji nie będzie odebrany, lecz przekazany na potrzeby komisariatu w Kuźni Raciborskiej. To samo - jak podkreślił - tyczyć się będzie zakupionego przez gminę rok temu nowego radiowozu (pytał o to "sołtys" Starej Kuźni Mariusz Brześniowski).

Manfreda Wronę interesowało ponadto, co stanie się z numerem telefonu z rudzkiego posterunku? Odpowiadając na to pytanie, komendant Paweł Zając zaznaczył, że trzeba będzie teraz dzwonić do komisariatu w Kuźni. - Zastanowię się jeszcze, czy przez jakiś czas nie można by było zrobić przekierowania, gdyby się ktoś zapomniał - powiedział funkcjonariusz.



Radnego Tadeusza Korala zaniepokoiła z kolei kwestia braku dyżurnych. Czy to oznacza, że komisariat będzie zamknięty w nocy? - Będą nocne patrole. Gdy potrzebna będzie interwencja, konieczny będzie telefon na komendę w Raciborzu, skąd dyżurny skieruje drogą radiową patrol na wskazane wcześniej miejsce. Od godziny 6:00 do 22:00 obecny będzie komendant bądź jego zastępca, komisariat będzie więc otwarty, po godz. 22:00 natomiast - tak jak wspomniałem - telefon do Raciborza - wyjaśnił komendant.

Z innym wnioskiem zwrócił się z kolei obecny na sesji były komendant komisariatu w Kuźni - Jerzy Wasielewski, który zwrócił się z pytaniem o możliwość utrzymania w Rudach czy w Nędzy przynajmniej jednego pomieszczenia na wypadek, gdyby trzeba było kogoś przesłuchać. - Odległość między Kuźnią a Rudami jest więc spora, po co więc delikwent miałby jechać te kilka kilometrów - argumentował emerytowany policjant. - Nie wyobrażam sobie - zaczął komendant Zając - żeby policjant zespołu kryminalnego wzywając świadka do sprawy karnej jechał do Rud i tam go przesłuchiwał. Pomysł może dobry, ale trudno jechać z aktami i przesłuchiwać jednego świadka, a do tego utrzymywać jeden czy dwa pokoje po kilka godzin w ciągu tygodnia - tłumaczył. - Nie chciałbym mieć pokoi w Rudach czy w Nędzy. Wolałbym żeby policjant jeździł po tym terenie. Pragnę jednocześnie zapewnić, że policjanci dzielnicowi będą pełnić służbę na terenie Rud - dodał. dr P. Zając.

Z pytaniem - tym razem o możliwość patroli pieszych, zamiast mobilnych - po raz kolejny zwrócił się do komendanta powiatowego przewodniczący Wrona. - Powiem tak: Przemieszcza się do Rud radiowozem, a tam będą chodzić - podkreślił P. Zając. - Trzymam za słowo - odrzekł M. Wrona.

Radny Koral zapytał natomiast o limity paliwowe. Czy są jakieś ograniczenia w tej kwestii, czy nie? - Nie ma - odparł komendant. - Możemy jeździć samochodami, ile chcemy. To czasy zamierzchłe, które się na szczęście skończyły. Temat został zamknięty, nie ma żadnych ograniczeń - dodał.

Bernard Kowol zapytał, czy - z uwagi na przebiegające przez gminę liczne szlaki turystyczne, policja rozważyłaby zakup auta terenowego bądź rowerów, choćby z tego względu, że nie wszędzie można dotrzeć zwykłym radiowozem. - Nie sądzę, żeby samochód typu "jeep" był dobrym rozwiązaniem - powiedział funkcjonariusz. - Jakiś czas temu dla posterunku w Krzyżanowicach zakupiono Land Rovera. ten uległ dość poważnej awarii. Stoi obecnie w komendzie wojewódzkiej i czeka na remont, który pochłonie kilka tysięcy. Podobnie rzecz ma się w kwestii rowerów. Te niestety złośliwie są kradzione. Ja to już przerabiałem. To tylko udręka dla policjantów, a nie rozwiązanie problemu - zaznaczył dr Zając.

W dalszej części dyskusji pojawiały się m. in. pytania o wykorzystanie monitoringu, masztów pod fotoradary, czy wagi do ważenia ciężkich pojazdów (zwłaszcza tych, przewożących kruszywa). Pod koniec komendant zwrócił się do samorządowców z prośbą, by nie rezygnowali z dofinansowywania policji. - Chciałem zauważyć, że akcja 50:50 cały czas trwa. Jeśli państwo dołożycie połowę, ja dam drugą. Tymczasem dziękuję za dotychczasowe wsparcie finansowe na dodatkowe służby. Gwarantuję, że policjanci z komisariatu realizowaliby wtedy patrole piesze. Chodzi o to, żeby pełnili służbę w miejscach, które państwo wskażecie. To są wasze pieniądze i wasze decyzje - zakończył komendant Paweł Zając.

Artykuł opracowano przy współpracy z portalem raciborz.com.pl

Bartosz Kozina

wtorek, 24 kwietnia 2012

Pierwszy taki targ

W poniedziałek, 23 kwietnia w holu MOKSiR-u odbył się Pierwszy Kuźniański Targ Towarów Wszelakich. Organizatorem był Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów - oddział w Kuźni Raciborskiej.



Pomysłodawcą targu była prezes koła emerytów Helena Bąkała. Pomysł podchwycił Jan Kluska, który niezwłocznie zaczął czynić przygotowania do realizacji przedsięwzięcia.



Celem targu była wymiana bądź sprzedaż rzeczy, które utraciły u dotychczasowego właściciela przydatność. Jednym słowem coś, co przestało się komuś podobać, mogło znaleźć zainteresowanie np. u hobbysty.
 


Na rozstawionych stołach w holu domu kultury można było znaleźć książki,odzież, koszyczki do szklanek, wazoniki, obrazy, aparaturę grającą, a nawet... kanarki, które przyniósł ze sobą jeden z mieszkańców Kuźni.



Równolegle do targu towarów wszelakich odbywał się również tzw. "Bookcrossing", co oznacza "krążącą książkę" lub "książkę w podróży". Akcję zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna. "Bookcrossing" to akcja, która polega zostawianiu przeczytanych książek w miejscach publicznych (park, pociąg, pub, sklep, teatr, kawiarnia itp.), jak również w miejscach w tym celu przygotowanych po to, by znalazca mógł ją przeczytać i przekazać dalej.



W przedsięwzięciu - prócz kuźniańskich emerytów - wzięły również udział dwie uczennice ze Szkoły Podstawowej - Amanda i Agata.











poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Przez śmiech do lepszego małżeństwa

Mark Gungor jest jednym z najbardziej rozchwytywanych mówców o małżeństwie i rodzinie w Stanach Zjednoczonych. Każdego roku tysiące par uczestniczy w jego seminariach "Przez śmiech do lepszego małżeństwa". Jego podejście do spraw małżeńskich jest odświeżająco wolne od slangu zarówno kościelnego, jak i psychologicznego. Mark jest pastorem Kościoła Celebration w Green Bay. Występuje w kościołach, imprezach obywatelskich i spotkaniach biznesowych, a nawet dla armii amerykańskiej. Mark występował w krajowych programach, takich jak Focus on the Family i ABC News.


Dziadura uratował 3 punkty, Kuźnia liderem!

niedziela, 22 kwietnia 2012

Jak wypoczynek, to tylko na rowerze

W piątek, 20 kwietnia w Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji odbyło się spotkanie inaugurujące powstanie Klubu Turystyki Rowerowej.

Gościem specjalnym był Jan Chlebowski - organizator wielu inicjatyw rowerowych, współzałożyciel i prowadzący Klub Miłośników Turystyki Rowerowej w Zawierciu. Pan Jan od niespełna roku mieszka w Kuźni Raciborskiej. Przyjechał tu za pracą (zatrudniony jest w "Rafamecie" jako technolog na Odlewni).



Wolny czas po pracy (gdy nastaje sezon) spędza najczęściej na dwóch kółkach. Co go skłoniło, by zawiązać klub rowerowy w Kuźni? Jak mówi - widok wielu osób poruszających się rowerami po okolicy. Liczy, że dzięki odpowiedniemu rozpropagowaniu informacji znajdzie się grupa pasjonatów, którzy będą chcieli miło i sympatycznie spędzać czas. A - jak podkreśla - nic tak nie integruje ludzi, jak jazda w grupie.

Przygotowując się do jazdy, pan Jan zapoznaje się z topografią terenu, dostępne trasy rowerowe oraz historię okolicy. W trakcie rowerowych wypraw zawiercianin podziwia przyrodę, architekturę oraz zgłębia dzieje miast i wsi, które mija.



Bywa, że Jan Chlebowski zamienia dwa kółka na wygodne buty i udaje się na wyprawę w góry. Raz do roku organizuje też dla 10-12 osobowej grupy wycieczkę w jakiś ciekawy zakątek Polski. Przedsięwzięcie polega na tym, że grupa wsiada z rowerami do pociągu i jedzie w obrany wcześniej rejon. Po dotarciu na miejsce całą okolicę przemierzają na rowerach.

W trakcie piątkowego spotkania pan Jan zaprezentował kilkanaście zdjęć z jednej z takich wypraw, która dotyczyła regionu świętokrzyskiego. Podczas jazdy nie obowiązuje - jak zaznacza miłośnik dwóch kółek - jakieś szybkie tempo jazdy. - Wyprawa ma nie denerwować, a cieszyć - powiedział do zainteresowanych.



Pierwszy taki rajd rowerowy J. Chlebowski zechce już przeprowadzić w najbliższy weekend (28 kwietnia - 1 maja). Trasa jest już znana; w ciągu czterech dni chętni mogą przejechać dystans blisko 200 km. Wyprawa nosi nazwę "Majówka Rowerowa po Ziemi Raciborskiej" Oto jej szczegółowy harmonogram:

Trasa nr 1
Sobota 28. 04. 2012 - Plac przed MOKSiR w Kuźni Raciborskiej godz. 13:00

Trasa: ul. A. Bożka - ul.Kozielska - droga Barachowska - droga Zakazana - droga Kotlarska - Brantolka - Rudy Plac przed Klasztorem godz. 14:00 (zwiedzanie Bazyliki - Sanktuarium M.B.R., parku wokół Klasztoru) - ul.Raciborska (szpital św. Franciszka, Zaczarowana Chata) - Szl. Cz. Husarii Polskiej - Ruda Kozielska (Leśniczówka Wildek, droga na Schlossberg, Źródło Hugo Quelle) - Zamkowa Góra - Droga Kaczorowa - Jankowice L. Krasiejów - Leśniczówka Jankowice - droga Hubertowa - Górki Śląskie (Pomnik Ofiar Marszu Śmierci) - Bogunice - Adamowice - Szymocice "Leśna Polana" - Nędza - Kuźnia Raciborska godz. 20:00.
Dystans - 40 km

Wskazane: ubezpieczenie, prowiant, napoje, peleryna, kurtka p.d., sprawny rower - hamulce, oświetlenie;

Trasa nr 2
Niedziela 29. 04. 2012 - Plac przed MOKSiR w Kuźni Raciborskiej godz. 9:00

Trasa: Kuźnia Raciborska - Szymocice - Szymocice "Leśna Polana" - Nędza - Ciechowice prom na Odrze - Ruina mostu - Łubowice (ruiny pałacu rodziny von Eichendorff, Izba Pamięci Eichendorffa) - Brzeźnica (ruiny dworu) - Miedonia - Racibórz (zwiedzanie miasta Zamek, Rynek, Muzeum, mury miejskie z basztą, park Roth, pałacyk myśliwski, zakład karny) - wały ochronne wzdłuż Kanału Ulgi - Łęg - Zawada Książęca - Ciechowice - Turze (zabytkowa kuźnia, neoromański Kościół) - Siedliska - Kuźnia Raciborska godz. 19:00.
dystans - 50 km;

Trasa nr 3
Poniedziałek 30. 04. 2012 - Plac przed MOKSiR w Kuźni Raciborskiej godz. 9:00

Trasa: Kuźnia Raciborska - Nędza - Szymocice PKP - Nędza PKP - Rezerwat "Łężczok" - Markowice - Obora "Arboretum Bramy Morawskiej - Dębicz - Brzezie (Kościół P.W.ŚW. Mateusza i Macieja, Wzgórze 276 m - miejsce widokowe) - Pogrzebień (Pałac Artura Baildona, Kościół Św. Mikołaja, Stawy) - Dzimierz (Klasycystyczny Dwór) - Adamowice - Szymocice - PKP - Nędza - Kuźnia Raciborska. godz. 19:00
dystans - 50 km;

Trasa nr 4
Wtorek 1. 05. 2012 - Plac przed MOKSiR w Kuźni Raciborskiej godz. 9:00

Trasa: Kuźnia Raciborska - Rogol - Nędza Wieś PKP - Szymocice "Leśna Polana" - Nędza - Nędza PKP - Ciechowice - Turze - Budziska - Nowy Świat - Kuźnia Raciborska godz. 14:00
dystans - 30 km

Możliwość przedłużenia trasy: Kuźnia Raciborska - Magdalenka - Kuźnia Raciborska
dystans - 50 km.

ROK 2012 ROKIEM TURYSTYKI ROWEROWEJ

Informacje dodatkowe:

KOMANDOR RAJDU - JAN CHLEBOWSKI P.T.K. PTTK
tel. 608-659-588, e-mail: janchlebowski@wp.pl

sobota, 21 kwietnia 2012

W ciszy i zadumie oddali hołd pomordowanym

W piątkowy wieczór, 20 kwietnia przy Dębie Katyńskim w Kuźni Raciborskiej odbyła się uroczystość poświęcona ofiarom zbrodni katyńskiej.



Organizatorem tego dorocznego już przedsięwzięcia był Hufiec ZHP Ziemi Raciborskiej im. Alojzego Wilka oraz Szkoła Podstawowa im. Jana Wawrzynka. Uroczystości, której przyświecały słowa zmarłej niedawno poetki Wisławy Szymborskiej ("Umarłych pamięć dotąd trwa, dokąd wspomnieniem im się płaci") nadano harcerski ceremoniał, który oparty został na ceremoniale Wojska Polskiego.



Uroczystość swą obecnością zaszczycili m. in. władze miasta i powiatu, parlamentarzyści (poseł Henryk Siedlaczek) oraz ich przedstawiciele (asystent eurodeputowanego Marka Migalskiego), reprezentacje policji, straży granicznej, straży pożarnej oraz organizacji pozarządowych. Obecne również były delegacje ze szkół z gminy Kuźnia Raciborska oraz harcerze z terenu powiatu raciborskiego.



Podczas uroczystości, które odbyły się w świetle harcerskich pochodni, z dala od polityki i sporów - jak zaznaczyli sami organizatorzy - nastąpiło - przy dębie poświęconym pamięci płka Hugona Mijakowskiego - zaciągnięcie warty honorowej. Odegrano również hymn państwowy, a wikariusz kuźniańskiej parafii ks. Krystian Bula odmówił modlitwę za zmarłych. Następnie odczytano apel poległych oraz złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze. Uroczystość zakończyło odegranie sygnału ciszy.









środa, 18 kwietnia 2012

Budziska liderem, Kuźnia na drugim

Wyniki turnieju:

Szkoły podstawowe:
I miejsce indywidualnie - Adam Ryszka z SSP w Budziskach

Drużynowo:
I miejsce – SSP Budziska
II miejsce – SP Gostyń
III miejsce – SP 12 Rybnik
 
Gimnazja:
I miejsce indywidualnie – Błażej Ganiek z ZS 13 w Jastrzębiu Zdroju

Drużynowo:
I miejsce – ZS 13 Jastrzębie Zdrój
II miejsce – G Kuźnia Raciborska
III miejsce – G Gostyń




Do etapu wojewódzkiego zakwalifikowały się drużyny, które zajęły pierwsze miejsca: ze Społecznej Szkoły Podstawowej w Budziskach (kategoria szkół podstawowych) oraz Gimnazjum w Zespole Szkół nr 13 w Jastrzębiu Zdroju (kategoria gimnazjów). Uczniowie wykazali się bardzo dobrą znajomością zasad ruchu drogowego, wiedzą na temat pierwszej pomocy oraz sprawną jazdą na torze przeszkód.

Zwycięzcy turnieju otrzymali nagrody rzeczowe oraz specjalne dyplomy, puchary i medale, które wręczyli: Jolanta Wojkowska - wizytator Delegatury Kuratorium Oświaty w Rybniku, Grzegorz Mederski - aspirant sztabowy Komendy Powiatowej Policji w Raciborzu oraz dr Norbert Mika - dyrektor G3.

/Źródło: KPP w Raciborzu/

wtorek, 17 kwietnia 2012

Ruszył remont posadzek w ZSOiT

Od poniedziałku, 16 kwietnia w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych trwają prace, związane z remontem posadzek. Roboty wykonuje - wyłoniona w przetargu - Firma Ogólno-Budowlana z Wrocławia. Cena wybranej oferty to 590 tys. 982 zł 11 gr. brutto.













Rowerzyści na start!

"Przy slajdach i herbacie" - Norwegia, Filipiny, Egipt

Marek Mencel - instruktor nurkowania Szkoły Nurkowania NAUI, sam o sobie:

Moja przygoda z nurkowaniem zaczęła się kilkanaście lat temu, kiedy zdobyłem pierwsze uprawnienia do nurkowania LOK Płetwonurek III klasy. Od tamtej pory ciągle pogłębiam swoje umiejętności. Najpierw działając w lokalnym klubie nurkowym, a następnie zdobywając P*, P** wg wymagań organizacji CMAS, w Bałtyckim Centrum Nurkowym EXPLORER u Pana Grzegorza Bernaciaka. Cały czas uczestniczyłem w dodatkowych szkoleniach. Jako młody człowiek trafiłem do wojska, gdzie po odbyciu służby zasadniczej pracowałem jako żołnierz zawodowy w 18. batalionie Desantowo-Szturmowym. Tam doskonaliłem swoje umiejętności, pod okiem wojskowych instruktorów nurkowania i zdobyłem kolejne specjalizacje nurkowe. Dodatkowo nurkowałem w cywilu, uczestnicząc w szkoleniach nurkowych. Pomagałem w szkoleniu płetwonurków w Śląskim Centrum Nurkowym "Rafa", gdzie zdobyłem kolejne uprawnienia, tj. przewodnika nurkowego SSI. Uczestniczyłem w wielu wyjazdach krajowych i zagranicznych, gdzie szkoliłem grupy nurkowe. Podczas tych wszystkich wyjazdów zdobywałem doświadczenie nurkowe i poznawałem wielu instruktorów, na których osiągnięciach mogłem się wzorować. Teraz sam jestem instruktorem nurkowania NAUI i dążę do tego, by moje szkolenie opierało się na profesjonalizmie. W ciągu lat obserwacji i samodoskonalenia nurkowego zauważyłem, że wielokrotnie nadrzędnym celem wielu instruktorów nurkowania było zdobycie pieniędzy, jak najmniejszym kosztem, przez co poziom wyszkolenia nie był wystarczająco wysoki. Wszyscy moi uczniowie przechodzą cały, nieokrojony w żaden sposób program szkolenia NAUI, której to organizacji głównym mottem jest: "Bezpieczne nurkowanie dzięki edukacji". Uważam, że tylko fachowe szkolenie pozwala młodym adeptom nurkowania na bezpieczne i przyjemne uprawianie tego fascynującego sportu. Kilkanaście lat temu oglądając filmy Jacques-Yves Cousteau marzyłem o podboju podwodnego świata. Moje marzenia się spełniły i pragnę by moi koledzy i koleżanki mogli bez narażania zdrowia i życia realizować własne sny o nurkowaniu. Wszystkich chętnych zapraszam do uczestnictwa w kursach nurkowania prowadzonych w mojej szkole nurkowania.

Z nurkowym pozdrowieniem instruktor nurkowania NAUI - Marek Mencel.

Uczczą pamięć ofiar zbrodni katyńskiej

W piątek, 20 kwietnia przy Dębie Katyńskim upamiętniającym płka Hugona Mijakowskiego (skwer przy Placu Zwycięstwa) odbędą się uroczystości upamiętniające zamordowanych w 1940 r. przez NKWD w Katyniu, Charkowie i Miednoje Polaków.



Organizatorem przedsięwzięcia jest Hufiec ZHP Ziemi Raciborskiej im. Alojzego Wilka oraz Szkoła Podstawowa im. Jana Wawrzynka w Kuźni Raciborskiej.

"Spotkajmy się 20 kwietnia w świetle harcerskiego ognia, przy Dębie Katyńskim w Kuźni Raciborskiej. Zaproszenie kierujemy do naszych parlamentarzystów, władz powiatu, władz gmin powiatu raciborskiego, służb mundurowych, instytucji i organizacji pozarządowych działających na terenie powiatu raciborskiego" - piszą organizatorzy.

Plan uroczystości:

godz 20:00 - przyjazd zaproszonych gości i delegacji (parking przy Szkole Podstawowej w Kuźni Rac.);
godz 20:15 - przemarsz w stronę Placu Zwycięstwa pod Dąb Katyński
godz. 20:30 - uroczysty Apel Poległych;
godz. 21:00 - zakończenie uroczystości.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Radosny wieczór z Łzami oraz Dźwiękami Kolorów Retro

W sobotę, 14 kwietnia w Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Kuźni Raciborskiej odbył się koncert popularnej popowo-rockowej grupy Łzy.

Zespół z Pszowa supportowała formacja pn. Dźwięki Kolorów Retro. Grupa grająca muzykę rockową założona została w październiku 2010 r. przez grupę studentów Politechniki Opolskiej.



Dźwięki Kolorów Retro grają starego polskiego rock'a poczynając od mocnych przesterowanych gitarowych klimatów na spokojnych akustycznych balladach kończąc. W skład zespołu wchodzą: Olaf Migus (wokal), Łukasz Gajda (gitara / wokal), Dominik Maślak (gitara), Daniel Wiśniewski (bas), Krzysztof Humeniuk (perkusja).

W trakcie koncertu formacja zaprezentowała kilka kompozycji, wśród których znalazły się m. in.: "Lawina", "Ogłuszająca wola", "Szczeciński", "Dzień sądu" i "Czarne szeregi". Swymi utworami - jak zaznaczyli sami muzycy - doprowadzili publiczność do… Łez.

Formacja Łzy (której przedstawiać nie trzeba) pojawiła się na scenie o godz. 20:00. Zespół wystąpił z nową wokalistką - Sarą Chmiel, która do grupy trafiła (przechodząc uprzednio casting) z popularnego show "Mam Talent". Podczas blisko 90-minutowego występu Łzy zagrały utwory z najnowszej płyty zatytułowanej "Bez słów" ("Zatańcz proszę ze mną", "W tym znaku zapytania", "7 stóp pod ziemią"). W repertuarze nie zabrakło również sztandarowych kompozycji, jak: "Narcyz się nazywam", "Agnieszka", "Gdybyś był", "Jestem jaka jestem", "Puste słowa".



Po koncercie w holu MOKSiR-u można było nabyć płyty oraz zdjęcia zespołu, zdobyć autograf, a także - stanąć do wspólnej, pamiątkowej fotografii.

Stal wygrała z Ocicami Racibórz