niedziela, 25 kwietnia 2010

Brzezie na kolanach!

KS Stal znów strzela!

I to jak! Niczym rewolwer drużyna z Kuźni rozniosła zespół z Brzezia. Pociski posyłali kolejno: Sebastian Dziadura, Tomasz Jacek, Waldemar Bieniewski, Cezary Puzio, Mariusz Bieniewski i Piotr Wiączek. Masakra odbyła się na obiekcie w Brzeziu. Gospodarze podejmowali KS Stal Kuźnię Raciborską. Eskapada na obcy teren przeciwnika okazała się niezwykle owocna. Wynik 6:1 pokazuje, że nie trzeba wierzyć w duchy by stwierdzić iż czasami odpoczynek może wnieść do zespołu nowego ducha. Team spirit. Czy tego brakowało w poprzednich bojach Stali? Może jedna Jaskółka wiosny nie czyni, ale wysoką wygraną trzeba uznać co najmniej za jakiś Przebiśnieg.
Pierwsze dni maja będą teraz bardzo pracowite dla zawodników z Kuźni. Trzy dni, dwa mecze. Po tych spotkaniach przekonamy się czy "Stalowa Lokomotywa" wróciła na właściwe tory. Może stacja "Okręgówka" nie oddaliła się aż tak bardzo?

autor: Rafał Wałęka

Juniorzy starsi rozgromili Krzanowice!

piątek, 23 kwietnia 2010

Dlaczego właśnie tu?

Właścicielem lasów i ziem nadodrzańskich był Octavian Seger von Segeberg (ówczesny rezydent raciborskiej posiadłości), urzeczony pięknem tej okolicy wybudował pierwszą w tych lasach leśniczówkę, by latem śledzić toki, a zimą polować na zwierzynę płową i dziki.


O rozwoju gospodarczym danego terenu decydują czynniki natury, takie jak ukształtowanie terenu, klimat, rodzaj i ilość flory i fauny, rodzaj gleby, warunki wodne, bogactwa mineralne, jak również procesy polityczne, społeczne, gospodarcze i naukowo-techniczne zachodzące w rozwoju społeczeństwa.


W 1967 roku Kuźnia Raciborska uzyskała prawa miejskie i stanowi integralną część ziemi raciborskiej, która obejmuje swoim zasięgiem Racibórz wraz z przyległymi wioskami. Raciborszczyzna położona jest w dorzeczu rzeki Odry, która dzieli ją na dwie różne części: lekko sfałdowaną wyżynę na lewym brzegu oraz rozległą, otwartą równinę w części prawobrzeżnej. Większymi dopływami Odry na terenie ziemi raciborskiej są: lewy dopływ - Cyna i prawy - Ruda. Część prawobrzeżna, właśnie tam, gdzie leży Kuźnia Raciborska, posiada piaszczyste gleby, przeważnie zalesione.


Ziemia raciborska jest stosunkowo uboga w bogactwa naturalne, w dolinach rzecznych zalegają piaski rzeczne i polodowcowe, a północno-wschodnie jej tereny, a wiec tam, gdzie leży Kuźnia Raciborska, zawierały w przeszłości niskoprocentowe rudy darniowe. Te właśnie złoża stały się podstawą hutnictwa w okresie wczesnośredniowiecznym, a zlokalizowanie przemysłu hutniczego pociągnęło za sobą powstanie i rozwój przemysłu metalowego.


Pierwsze wzmianki o hutnictwie na ziemi raciborskiej pochodzą ze źródeł z XIII w., co dowodzi, że hutnictwo na tym terenie rozwinięte było znacznie wcześniej. W tym okresie przy zamkach panów feudalnych powstawały pierwsze osady służebne specjalizujące się w hutnictwie, które dostarczały żelazo do grodów. Wczesnemu powstawaniu hutnictwa żelaza na ziemi raciborskiej sprzyjało występowanie łatwo topliwej, ale mało wartościowej rudy pochodzenia organicznego, zwanej rudą darniową lub błotną.


Wiadomości źródłowe o pierwszych hutach na ziemi raciborskiej są raczej fragmentaryczne. W dwóch dyplomach króla czeskiego Jana Luksemburczyka z lat 1337 i 1339, na mocy których książę opawski otrzymał w lenno księstwo raciborskie, jest mowa o znajdujących się w tym księstwie kopalniach metali. Z 1585 roku pochodzi wzmianka o wydzierżawieniu huty w Stodołach, miejscowości leżącej w obrębie dawnego księstwa raciborskiego.


W pierwszej fazie powstawania, kuźnice stanowiły własności drobnych wytwórców, natomiast w miarę ich rozwoju, hutnictwo górnośląskie zaczęli opanowywać wielcy właściciele ziemscy.


Około roku 1223 na te tereny przybyli ojcowie cystersi. Zakonnicy zostali sprowadzeni tutaj przez Władysława I księcia opolsko-raciborskiego z Jędrzejowa i osiedlili się w Rudach, gdzie zbudowali kościół i klasztor. Z nimi przywędrowali ludzie, których ojcowie cystersi przyuczyli do pracy przy karczowaniu lasu i uprawianiu jałowej ziemi oraz hodowli ryb, których rzeka Ruda nie skąpiła.


Właścicielem tych lasów i ziem nadodrzańskich był Octavian Seger von Segeberg (ówczesny rezydent raciborskiej posiadłości), urzeczony pięknem tej okolicy wybudował pierwszą w tych lasach leśniczówkę, by latem śledzić toki, a zimą polować na zwierzynę płową i dziki. Wspólnie z zakonem cystersów, który kierował się zasadą "ora et labora" ("módl się i pracuj") postanowił korzystać z dóbr i bogactw tych terenów. Zaczęto ścinać prastary drzewostan, w lesie powstawały mielerze, w których wypalano węgiel drzewny oraz wytapiano bardzo potrzebną smołę. Należało przede wszystkim sprowadzić ludzi, co nie było takie trudne, ponieważ w tych czasach rodziny były wielodzietne, a na zagonie rodzinnym mógł zostać tylko jeden syn.


Bardzo dużo młodych wędrowało w świat, by nauczyć się zawodu i móc zarabiać na chleb. Na te tereny przybywali więc ludzie, a ponieważ nie było tu możliwości zamieszkania, udawali się ok. 1 kilometra na zachód na prawy brzeg Odry, gdzie z łatwo dostępnego drewna wybudowali chaty, "budy", których dachy pokryli trzciną i tatarakiem. Nazwali to miejsce Budziska, które dziś są okazałą wioską. Podobnie było też z nazwą wsi Siedliska. Tu również osiedlili się ludzie, na skutek czego powstało siedlisko ludzkie zwane później Siedliska; chociaż w źródłach archiwalnych niemieckich spotyka się nazwę Siedel.


Pierwsi osadnicy zatrudnieni byli przy karczowaniu lasu. W tym samym czasie odkryto w Bargłówce koło Rud rudę darniową, którą postanowiono wytapiać. Pod okiem cystersów zaczęto stawiać w pobliżu rzeki Rudy dymarki z podwójnymi ogniskami, w których wytapiano rudę darniową dostarczaną drogą wodną, na tratwach. Do prosperujących już dymarek, które wytapiały tygodniowo 16 cetnarów tj. ok. 800 kg rudy żelaza, dochodziły prace związane z obróbką żelaza, powstały pierwsze młoty żelaza i kuźnie. Aby móc pracować przy młotach w kuźni, ludzie byli zmuszeni odprowadzać wodę z głównej rzeki, z tego to powodu musiano ją rozdzielić. Jakieś 100 metrów od planu dymarek z biegiem rzeki utworzono prawie równoległe koryto do rzeki głównej, a wody regulowano śluzą. Równocześnie powstał tartak napędzany wodą. Zużyta przy produkcji woda zalewała lewy brzeg Rudy tworząc olbrzymie stawy. Kwadrat karczowiska (dzisiejsze centrum Kuźni Raciborskiej), na którym powstało osiedle przybrał prawie dzisiejsze rozmiary. W centralnym punkcie osiedla stała leśniczówka Segenberga.


Według dokumentacji działo się to wszystko od roku 1641. Miejsce to nazwano Eisenhammer - natomiast w księgach wizytacyjnych, które znajdują się w parafii św. Jadwigi w Markowicach, a pisane w języku łacińskim, miejscowość - powstałą na wyrębie - nazwano FerriCudina w tłumaczeniu "żelazny młot". Nazwa ta dlatego znajduje się w protokołach powizytacyjnych w parafii Markowice ponieważ lud tu osiadły, chociaż bardzo wierzący, posiadał tylko niewielką kaplicę wybudowaną w 1646 roku, której fundatorem był Graf Georg von Oppersdorff. Nie był to kościół parafialny, więc podlegał parafii markowickiej.


W 1712 roku państwo raciborskie zmieniło właściciela. Karl Heinrich Freiherr von Sobeck und Rauthen, dziedzic dóbr koszęcińskich, kupił w czasie licytacji 26 listopada 1712 roku, jako najwięcej oferujący księstwo raciborskie za 134 000 talarów i zamieszkał w samym środku ogromnego lasu. Nie żyło się tu łatwo, chociaż piękno okolicy rekompensowało niedogodności. Największym utrapieniem były powodzie. Rzeka Ruda była kapryśna i często występowała z brzegów.


W pierwszym ćwierćwieczu XVIII wieku klasztor cystersów w Rudach uruchomił 6 kuźnic z dymarkami, 2 kuźnice kos, 1 kopalnię żelaza oraz 1 kuźnicę miedzi. W połowie XVIII wieku uległ generalnej przebudowie przemysł hutniczy, tak na terenie klasztornym w Rudach, jak i na terenie zamkowym w Kuźni Raciborskiej. Dymarki, jako mało wydajne, nie nadążały za potrzebami, a po za tym były wielkim marnotrawstwem rudy żelaza, a głównie węgla drzewnego. Teraz powstały wielkie piece hutnicze z fryszerkami. Surówka wytworzona w dymarkach miała bezpośrednio tylko niewielkie zastosowanie. Kierowano ją głównie do dalszego przerobu, który polegał na jej odwęglaniu i utlenianiu niektórych jej składników. Pierwszy taki wysoki piec hutniczy powstał na terenie Rud w 1743 roku, gdzie w 1740 wybudowano już 3 fryszerki. W 1765 roku uruchomiono tu pierwszą cajniarnię oraz jedną druciarnię, jedyną na terenie Górnego Śląska. W Kuźni Raciborskiej wybudowano pierwszy wysoki piec hutniczy w 1746 roku, zaś pierwsze dwie fryszerki w 1740 roku. W dalszych latach uruchomiono tu 4 dalsze fryszerki oraz 1 młot cajniarski.


W 1810 roku klasztor cystersów w Rudach został sekularyzowany i przestał istnieć. 1 lipca 1812 roku obszary byłego klasztoru wraz z jego dobrze rozwiniętym przemysłem hutniczym zostały włączone do raciborskich dóbr zamkowych, podniesionych później do rangi księstwa.


Istniejące zakłady hutnicze księstwa raciborskiego zostały pod koniec XIX wieku zmodernizowane, bazowały jednak nadal na węglu drzewnym. Otrzymały one następujące nazwy:

1. Departament Rudy
a) Stodoły - piec fryszerski - 1
b) Paproć - piec fryszerski - 1
c) Brantolka - Huta "Elżbieta"; walcownia - 1
- Huta "Amalia"; uciniarnia - 1
- Huta "Wiktor"; piec fryszerski - 1
d) Stanica - kopalnia rudy żelaza - 1

2. Departament Sośnicowice
a) Kuźniczka Górna - wysoki piec hutniczy - 1
b) Kuźniczka Dolna - piec fryszerski - 1
c) Sierakowice - kopalnia rudy żelaza - 1

3. Departament Kuźnia Raciborska
a) Kuźnia Raciborska - Huta Górna - piec fryszerski - 3
- Huta Dolna - piec fryszerski - 2

4. Departament Zębowice - piec fryszerski - 8


Po włączeniu do księstwa raciborskeigo ziem klasztornych Rud i Raciborza oraz dóbr zamkowych Sośnicowic (1830) i Ząbowic (1833) książę raciborski stał się jednym z największych potentatów obszarów leśnych oraz feudalnego przemysłu hutniczego całego Śląska.


Kowalstwo na Górnym Śląsku było dosyć rozpowszechnione. Tereny, gdzie z rudy wytapiano żelazo szybko stawały się obszarami rozwoju przemysłu hutniczego. Tak też było z Kuźnią Raciborską. Miejsce, na którym powstały pierwsze kuźnice, otrzymało nazwę Oberhütte (Huta Górna). Wyroby produkowane w tych kuźnicach miały szeroki rynek zbytu. Gwoździe wytwarzane w Oberhütte były kute, a nie ciągnione. Jednak pomimo dużego zbytu na wyroby żelazne, nadal wyrabiano kołki drewniane stosowane powszechnie zamiast gwoździ (jednym z nielicznych pozostałych zabytków budowanych tą techniką jest kaplica św. Marii Magdaleny znajdująca się w kuźniańskich lasach). Stały wzrost popytu na wyroby żelazne wymagał ciągłej modernizacji Oberhütte, tak więc węgiel drzewny został zastąpiony węglem kamiennym.


Pierwszych fachowców z hutnictwa sprowadzono tu z innych ośrodków tego przemysłu. W celu zachęcenia ich do osiedlania się w Kuźni Raciborskiej, fachowcy oraz robotnicy otrzymywali zwykle niewielkie działki, na których wybudowano domki drewniane lub sami budowali sobie mieszkania.


Z biegiem czasu w Kuźni Raciborskiej jak i w pobliskich wsiach, powstały gospodarstwa rolne. Chłopi z tych gospodarstw zobowiązani byli odrabiać pańszczyznę z tytułu uzyskania pańskiej ziemi od jednego do trzech dni w tygodniu. Pańszczyznę sprzężajną (podwody) dostarczali przede wszystkim chłopi z Turza i Ciechowic. Ilość chłopów zobowiązanych do zwózki węgla drzewnego oraz rudy darniowej i kopalnej na początku XIX wieku dla hutnictwa w Kuźni Raciborskiej, pochodzącej ze wsi Turze i Ciechowice, świadczyło łącznie 1200 dniówek pańszczyźnianych w roku. Natomiast 16 rolników ze wsi Ruda zobowiązanych było do prac ręcznych, świadcząc w przeciągu 48 tygodni w roku 1728 dniówek pieszych na rzecz zamku.


Wraz z rozwojem przemysłu hutniczo-metalowego, rosła również liczba mieszkańców. Należy dodać, że rozwój Kuźni Raciborskiej od zarania uzależniony był od wielkości przemysłu hutniczego, przekształconego w II połowie XIX wieku w przemysł metalowy, a po I wojnie światowej w przemysł maszynowy.


Podobnie, jak w innych ośrodkach przemysłu hutniczego, tak i w Kuźni Raciborskiej dla przyciągnięcia fachowców wybudowano osiedle robotnicze, które nazwano Neuhammer (Nowa Kuźnia).


Osiedle to było założone głównie dla ówczesnych robotników i dla administracji hutniczej zakładów położonych w Kuźni Raciborskiej nad rzeką w jej górnym biegu. Zakłady te po ich gruntowej modernizacji w latach 30. i 40. XIX wieku otrzymały nazwę Oberhütte - w odróżnieniu od zakładów hutniczych położonych niżej biegu rzeki Rudy, które nazwano Niederhütte (Dolna Huta).


W 1861 roku Kuźnia Raciborska liczyła 1727 mieszkańców, posiadała 106 budynków i występowała jako gmina.


Rok 1845 to dla Kuźni nowy rozdział. Właśnie tu Anton Magnus Schoenawa zakłada hutę o nazwie Hofnungshütte (Huta Nadzieja), do której dobudowano w 1857 roku walcownie; zmienił się obraz demograficzny Kuźni Raciborskiej. Odtąd bowiem ilość stanowisk w tym przemyśle zaczęła wzrastać, a tym samym liczba mieszkańców Kuźni Raciborskiej przewyższać liczbę mieszkańców Turza.


Liczba mieszkańców wsi Turze jako wsi typowo rolniczej po zagospodarowaniu wszystkich ziem osiągnęła swoje maksimum zależne od ilości ziemi, z jakiej mogła wyżywić mieszkańców. Począwszy od lat 80. XIX wieku przez następne 100 lat liczba ludności osad rolniczych prawie się nie zmieniła. Tu już przemysł zaczyna wyraźnie oddziaływać na liczbę mieszkańców Kuźni Raciborskiej.


Od momentu powstania przemysłu kapitalistycznego, do Kuźni Raciborskiej zaczynają napływać osiedleńcy z daleko oddalonych terenów: Austrii, Zagłębia Ruhry, a nawet z Niemiec centralnych.


W latach 1800-1900 w Kuźni Raciborskiej urodziło się 7326 dzieci, z tego 102 dzieci martwych. Zgonów w tym okresie było 4617. Przyrost naturalny był więc bardzo wysoki i wyniósł na przestrzeni 100 lat XIX wieku 2709 osób. Bardzo wysoka była również umieralność dzieci. Z owych zgonów w 1805 roku przypada na dzieci, które nie przeżyły 1. roku życia.

Dokonując analizy ludności gminy Kuźnia Raciborska w latach 1855 i 1861 z podziałem na grupy wyznaniowe oraz na liczbę zabudowań wynika, że najwięcej ludności wyznania ewangelickiego mieszkało wówczas w Rudach. Kuźnia Raciborska zajmowała pod tym względem drugie miejsce, natomiast pierwsze dzierżyła ona w zakresie liczby zamieszkujących tu żydów. Ludność wyznania ewangelickiego, to ludność napływowa. Najwięcej kościołów (2), szkół i innych budynków publicznych znajdowało się wówczas w Rudach, co świadczy o odpowiedniej pozycji, jaką ta miejscowość zajmowała w tym okresie.


Wraz z rozwojem liczebności mieszkańców Kuźni Raciborskiej wzrastało również jej znaczenie. W 1846 roku Kuźnia Raciborska otrzymała połączenie kolejowe z Kędzierzynem i Raciborzem, co miało decydujące znaczenie w zakresie kontynuacji produkcji hutniczo-metalowej na skalę przemysłową.
Przemysł ten stał się też decydującym czynnikiem kulturotwórczym. Przyczynił się do powstania w 1901 roku związku gminnego pod nazwą Hoffnung (Nadzieja). Drużyny piłki ręcznej jak i siatkówki znane były w całej rejencji opolskiej.


W 1904 roku Kuźnia Raciborska przeżywała jedną z największych tragedii ostatniego stulecia. 26 sierpnia o godzinie 13:00 silnie wiejący wiatr przeniósł z pociągu pospiesznego zdążającego do Raciborza iskrę na zabudowania usytuowane wzdłuż kolei. Wiatr szybko rozprzestrzenił pożar na sąsiednie domki, których dachy w większości pokryte były słomą. Spaliło się wówczas 41 budynków położonych przy drodze wzdłuż kolei i drogi biegnącej od dworca w kierunku poczty. Poczta była zbudowana już z materiałów ogniotrwałych i ocalała. Wszyscy mieszkańcy Kuźni Raciborskiej i okolicznych wsi przychodzili z pomocą pogorzelcom. Kolej wypłaciła odszkodowania, ludzie dostarczali żywności i udzielali pomocy rzeczowej. Właściciele Hoffnungshütte - Rodzina Schoenawa - uruchomili na terenie zakładu kuchnię dla pogorzelców, która przygotowywała dla nich obiady i kawę przez cały rok.
Odszkodowanie i dary pieniężne pozwoliły na szybką odbudowę
zniszczonych przez ogień terenów. Pożar ten przyczynił się do powstania jeszcze w tym samym roku Ochotniczej Straży Pożarnej.


Należy nadmienić, że położenie materialne ludności Kuźni Raciborskiej i okolicznych wsi było bardzo ciężkie, zwłaszcza w latach 20. XX wieku. Z jednej strony walki powstańcze, z drugiej - odwety administracji niemieckiej. Sytuację materialną pogarszała inflacja, a później kryzys gospodarczy i bezrobocie. Szerzyły się różnego rodzaju epidemie. Śmiertelność dzieci na ziemi raciborskiej była największa w całych Niemczech. Na raciborszczyźnie co 8. noworodek umierał. W 1927 roku liczba zgonów na gruźlicę wynosiła 27 na 1000 mieszkańców, podczas gdy średnia Górnego Śląska to 12,8 zgonów. Ważne też jest, że wśród 4361 przebadanych w Raciborzu dzieci szkolnych w 1928 roku stwierdzono gruźlicę u 689.


Na krótko przed II wojną światową na tym terenie wzmogła się działalność wojskowa i urządzono manewry Wehrmachtu. W Kuźni Raciborskiej na terenie obecnego osiedla założono Arbeitsdienst (obóz dla służby pracy). Przed okupacją Czechosłowacji w 1938 roku przez dłuższy czas obozowały tu wojska niemieckie. Tuż przed wybuchem wojny, ruch wojsk niemieckich był bardzo duży.


Już w czasie II wojny światowej zaczęto rozbudowywać filię fabryki Hegenscheidta w Kuźni Raciborskiej (dawna Hoffnungshütte) w kierunku wsi Budziska. Utworzono nową spółkę pod nazwą Schondorff-Hegenscheidt-Werke GmbH Ratiborhammer, w której znaleźli zatrudnienie wszyscy, którzy go szukali. Do zakładów doprowadzono rurociąg gazowy. Wybudowano szosę z Kuźni Raciborskiej do Budzisk, uregulowano brzeg rzeki Rudy od mostu kolejowego wzdłuż zakładów w kierunku Budzisk.


Kuźnia Raciborska miała wówczas doskonale zorganizowany handel i sieć gastronomiczną. Posiadała 5 piekarń, 6 masarni z ubojnią, 6 sklepów kolonialnych, 1 papierniczy, 6 restauracji z salami tanecznymi, 1 browar, 1 stację benzynową. Była również kręgielnia i kort tenisowy. Prócz firmy Schondorff-Hegenscheidt, na terenie Kuźni Raciborskiej znajdował się jeszcze tartak firmy Vovinckel u. Richtberg, betoniarnia firmy Langner oraz Nadleśnictwo Książęce (do 1945 roku).


Kuźnia Raciborska miała wówczas bardzo dobre połączenie kolejowe. Prócz 14 par pociągów osobowych przejeżdżających w 1942 roku przez Kuźnię Raciborską z Kędzierzyna do Raciborza oraz Bohumina i z powrotem, Kuźnia miała możliwość skorzystania z 5 par pociągów pospiesznych z Raciborza do Kędzierzyna na linii Berlin-Wiedeń i Wiedeń-Berlin.


Tymczasem niepowodzenia armii niemieckiej na froncie wschodnim i zbliżające się wojska radzieckie doprowadziły do wydania rozkazu ewakuacji terenów Kuźni Raciborskiej i sąsiednich wsi. Ludność decyzję tę przyjęła niechętnie. Wyjeżdżali tylko aktywiści partyjni NSDAP oraz urzędnicy
państwowi i kupcy. Do nich przyłączyła się administracja zakładów przemysłowych, nadleśnictwa, zakładów komunalnych itp. Była to przeważnie ludność, która pochodziła z głębi Rzeszy Niemieckiej.


Akcję ewakuacji przerwało nagle pojawienie się u bram Kuźni Raciborskiej, tak od strony wschodniej jak i północnej żołnierzy armii radzieckiej I Frontu Ukraińskiego pod dowództwem gen. pułkownika Pawla Kuroczkina, którego przedstawicielem była 21. Armia, a wśród niej 1. KK Gwardii. Niemcy opuścili Kuźnię Raciborską, jak i wsie: Turze, Budziska i Ruda 26 stycznia 1945 roku i tegoż dnia żołnierze radzieccy zajęli ten teren bez walki. Niemcy wycofali się głównie do Raciborza, skąd zatrzymali natarcie armii radzieckiej na około 5 kilometrów od miasta (na linii Zawada Książęca-Markowice-Rybnik). Tu zatrzymał się front na kilka miesięcy. Rybnik zdobyto dopiero 26 marca 1945 roku, zaś Racibórz 31 marca 1945 roku.


W wyniku ofensywy styczniowej, teren Kuźni Raciborskiej i okolicy przez kilka miesięcy znalazł się na bezpośrednim zapleczu wojsk radzieckich. Ludność
została ewakuowana w kierunku Rud, co ułatwiło różnym elementom kradzieże inwentarza. Powracająca do swych domostw ludność znajdowała przeważnie puste mieszkania bez mienia ruchomego, a ukryte w ziemi lub w stodołach dobra powszechnego użytku zostały przy pomocy długich prętów żelaznych w przeważającej mierze znalezione i wygrabione. Stąd też ludność tutejsza miała tylko to, co wzięła ze sobą i obroniła przed złodziejami.


18 maja 1945 roku wicestarosta powiatowy z Raciborza, Stanisław Marchewka, udał się na północne tereny ziemi raciborskiej i wtedy zorganizowano trzy urzędy gminne: Kuźnia Raciborska, Rudy i Markowice. Należy jednak przy tym wspomnieć, że wybór Kuźni Raciborskiej na siedzibę gminy nastąpił dopiero po konsultacji w tej sprawie z Urzędem Wojewódzkim w Katowicach. Początkowo bowiem starostwo powiatowe zamierzało umieścić gminę w Turzu, gdyż Kuźnia była zbyt wyludniona, zniszczona i najbardziej z pośród innych wsi zamieszkana przez ludność władającą głównie językiem niemieckim.


Zorganizowanie administracji gminnej natrafiało na trudności ze względu na brak odpowiednich ludzi, mających pełnić funkcję w urzędach. Na stanowiska wójtów, zastępców wójtów i sekretarzy gminnych powoływano wówczas osoby spośród tzw. grup operacyjnych, pochodzących głównie z Zagłębia Dąbrowskiego. Zadaniem ich było zorganizowanie polskiej administracji i życia gospodarczego na terenach odzyskanych. Do tych grup dołączono działaczy z zakresu plebiscytu i powstań śląskich. Jednym z nich był Józef Chorobowski (dawniej Choroba). Gdy 18 maja 1945 zorganizowano w Kuźni Raciborskiej gminę, jej wójtem został Franciszek Kusa, zaś zastępcą wójta - Józef Chorobowski.


Obsada innych stanowisk urzędniczych w gminie nastąpiła w ciągu lipca 1945 roku, gdy na teren powiatu jak i Kuźni Raciborskiej przybyły dalsze grupy pracowników administracyjnych. Zarząd gminy w Kuźni Raciborskiej działał do 17 czerwca 1950 roku. Uległ on wówczas likwidacji w wyniku reformy administracji terenowej przeprowadzonej mocą ustawy z 20 marca 1950 roku o terenowych organach jednolitej władzy państwowej. Działalność administracyjną w gminie przejęło Prezydium Gminnej Rady Narodowej, powołane przez Gminną Radę Narodową w Kuźni Raciborskiej 27 czerwca 1950 roku.


W skład gminy weszło 7 wsi: Budziska, Ciechowice, Kuźnia Raciborska, Ruda, Siedliska, Solarnia i Turze. Obejmowały one obszar 5221 ha. Największą jednostką administracyjną w gminie była Kuźnia Raciborska, licząca 3146 ha obszaru ogólnego.


Ludność zamieszkująca gminę liczyła w 1937 roku 8108 osób. Była to w zdecydowanej większości ludność miejscowa władająca gwarą śląską za wyjątkiem Kuźni Raciborskiej, gdzie mieszkała ludność napływowa. W ciągu wojny dużo rodzin niemieckich wyjechało, w związku z czym w grudniu 1944 roku ilość mieszkańców gminny zmalała do 7860 osób. W samej Kuźni Raciborskiej mieszkało wtedy 3530 osób. W okresie zbliżania się frontu, ludność zaczęła pospiesznie opuszczać tutejsze tereny do czego wzywały władze niemieckie. Część mieszkańców była ewakuowana przymusowo. Stan ludności gminy 9 czerwca 1945 roku wynosił 4530 osób, co stanowiło 63% stanu z 1942 roku.


W roku 1945 duży procent mieszkańców gminy, głównie z samej Kuźni Raciborskiej był zatrudniony w zakładach położonych na terenie gminy, zwłaszcza w firmie Schondorff-Hegenscheidt oraz w nadleśnictwie, betoniarni, tartaku, wytwórni smarów w Solarni oraz w czterech młynach przemiału zbóż (Ruda - 1, Turze - 2, Siedliska - 1).


Po zajęciu terenów gminy przez Armię Radziecką zakłady zostały zamknięte. Po zakończeniu działań wojennych, najwcześniej uruchomiono nadleśnictwo w Kuźni Raciborskiej, nieco później tartak, w którym znalazło zatrudnienie w okresie nasilenia prac do 100 osób. Wytwórnia smarów mogła przyjąć do pracy 15 pracowników. Zasadnicza większość ludności gminy pozostawała jednak bez pracy i środków do życia, co rzutowało na sytuację bytową, a również i zdrowotną. Tyfus powodował spustoszenie wśród ludności. W roku 1945 urodzeń było 23, natomiast zgonów 153.


W gminie nie było wtedy lekarza, personelu sanitarnego, ani leków. W tych trudnych warunkach zdołano zorganizować w Kuźni Raciborskiej tymczasowy szpital zakaźny. Pozyskano stałą pielęgniarkę oraz dojeżdżającego z Rud lekarza. Opanowano epidemię i śmiertelność ludności zaczęła spadać.
Dzięki staraniom Karl'a Okonsky'ego - działacza społecznego i poparciu miejscowych władz, w 1947 roku zorganizowano w Kuźni Raciborskiej kuchnię polową, w której najbardziej potrzebujący pomocy otrzymywali codziennie gorący posiłek. Kuchnia ta funkcjonowała do 1949 roku. Najbiedniejszym zaczęto przydzielać zasiłki pieniężne (w 1948 roku 164 osobom przydzielono łącznie 56 tysięcy złotych).


Powoli życie stabilizowało się. W Kuźni Raciborskiej od 7 lipca 1946 roku rozpoczęła pracę dawna fabryka Schondorff-Hegensheidt, która otrzymała nową nazwę: Raciborska Fabryka Obrabiarek ze skrótem "Rafo"; obecny "RAFAMET";. Ludność podjęła pracę zarobkową. W 1947 roku uruchomiono przy fabryce szkołę zawodową na terenie byłej fabryki śrub firmy Hegenscheidt. Wszędzie tworzono kursy nauki języka polskiego dla dorosłych. We wrześniu 1948 roku otwarta została gminna biblioteka. Następowała poprawa zaopatrzenia ludności w artykuły codziennego użytku, w czym zasłużyła się Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska". Uruchomiono też w Kuźni i innych wsiach gminy warsztaty rzemieślnicze. Ruszyły wszystkie cztery młyny na terenie gminy.


Ważnym wydarzeniem dla Kuźni Raciborskiej było włączenie na początku 1946 roku prądu elektrycznego, gdyż prawie przez rok mieszkańcy nie mieli światła.


Uruchomienie Fabryki Obrabiarek ożywiło bezsprzecznie życie gospodarcze w całej gminie. Miało to też wpływ na sytuację społeczną i kulturalną tego terenu, przede wszystkim zaczęło maleć bezrobocie.


Załoga fabryki "RAFO"; zaczęła się tworzyć dopiero w lipcu 1946 roku, kiedy to zakładem zainteresowała się fabryka w Porębie. Na skutek umowy polsko-radzieckiej, obiekty przemysłowe na terenie ziem odzyskanych stanowiły własność państwa polskiego dopiero po przekazania ich przez władze radzieckie. Przekazanie władzom polskim zakładu byłej firmy "Schondorff-Hegendscheidt Werke GmbH" w Kuźni Raciborskiej odbyło się latem 1945 roku. Zaczęto od uporządkowania terenu fabrycznego.


Wzrost zatrudnienia w fabryce wzrastał wraz z otrzymywanie nowych zamówień np. na produkcje obrabiarek dla potrzeb kolejnictwa, tak potrzebnych w kraju, jak i za granicą.


Zdecydowana większość zatrudnionych mieszkała w samej Kuźni Raciborskiej oraz w sąsiednich Budziskach. Dojeżdżali też do fabryki pracownicy byłego zakładu macierzystego firmy W. Hegenscheidt z Raciborza i Markowic. Sprzyjało temu kursowanie od lipca 1946 roku trzech pociągów dziennie na trasie Chałupki-Kędzierzyn przez Kuźnię Raciborską.


W celu związania załogi z miejscem pracy, a także umożliwienia jej podniesienia kwalifikacji, podjęto decyzję wyremontowania dla pierwszych pracowników budynków mieszkalnych opuszczonych przez ludność niemiecką, przeznaczając na ten cel 50 tysięcy złotych, dzięki czemu uzyskano 35 izb. W 1949 roku podjęto budowę pierwszego bloku mieszkalnego przy ulicy Warszawskiej (obecnie Arki Bożka). Fabryka czyniła starania o mieszkania dla swych pracowników również na terenie Raciborza. Jeszcze w 1947 roku wyremontowano w Kuźni Raciborskiej budynek przy ulicy Powstańców, przeznaczając go na hotel (były budynek praktyki lekarskiej), który przygotowywał również posiłki dla gości. Przystosowano także do warunków hotelowych barak znajdujący się przy drodze do Budzisk na terenie fabrycznym.


W przyzakładowej szkole zawodowej powstałej w 1947 roku nauka trwała trzy lata. Uczono tam takich zawodów jak: tokarz, frezer, ślusarz, elektryk, modelarz, formierz. Również na terenie fabryki śrub zorganizowano warsztaty szkolne.


Z myślą o pracownikach otwarto już w 1946 roku na terenie fabryki stołówkę.
Z inicjatywy rady zakładowej utworzono także w fabryce sklep z artykułami pierwszej potrzeby. Zakład ze swej strony wydzierżawił dla potrzeb spółdzielni pomieszczenia w miejscowym domu kultury. W 1950 roku fabryka otworzyła własną przychodnię lekarską obsługiwaną przez stałego lekarza. W tym okresie podjęto też budowę własnego przedszkola w Kuźni Raciborskiej.


15 lutego 1947 roku oddano do użytku w nowowyremontowanym domu kultury znajdujący się na rynku w byłej restauracji Mazurka, gdzie w okresie międzywojennym odbywały się zebrania i wiece ludności Kuźni Raciborskiej.
Z inicjatywy Rady Zakładowej ,wyremontowano w 1950 roku świetlicę zakładową, powstała tam młodzieżowa sekcja sportowa, która wniosła niemały wkład w budowę stadionu sportowego i doprowadziła do powstania klubu sportowego "RAFO", który następnie przyjął nazwę "Stal". W skład klubu wchodziły wówczas dwie drużyny męskie i jedna żeńska.

czwartek, 22 kwietnia 2010

Weekendowe granie Stali

1:0 Dawid Prekaniak



2:0 Marcin Hómin



3:0 Marcin Hómin



4:0 Marcin Hómin



5:0 Michał Ratajszczak



6:0 Marcin Hómin

Rafako rozgromiło Stal

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


fot. Danuta Sobek

Posprzątają rzekę Rudę

Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 20 kwietnia 2010

Wyścig kolarski Gracia-Orlova

Już 29 kwietnia rusza 24. edycja kobiecego wyścigu kolarskiego Gracia-Orlova. Po raz kolejny nasza gmina będzie gościć zawodniczki z całego świata. Kuźniański etap to jazda indywidualna na czas. Zawodniczki maja do pokonania 18-kilometrowy odcinek na trasie Kuźnia Raciborska - Rudy - Kuźnia Raciborska. Rywalizację będziemy mogli podziwiać już 1 maja od godziny 9.00 – wtedy właśnie na trasę wyruszy pierwsza uczestniczka.

W ubiegłym roku w całym wyścigu najlepsza okazała się Niemka Trixi Worrack. Zaś w kuźniańskiej czasówce najlepiej wypadła reprezentantka Stanów Zjednoczonych Amber Neben – Mistrzyni Świata w jeździe indywidualnej na czas z 2008 roku. Na 21. miejscu w klasyfikacji generalnej sklasyfikowana została Paulina Brzeźna, która podczas ostatnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie wywalczyła 8. miejsce w wyścigu ze startu wspólnego.

Do tegorocznej edycji wyścigu zgłosiło się 19 teamów a na trasach będziemy mogli podziwiać zawodniczki z 19 krajów: Szwecji, Niemiec, Norwegii, Danii, Stanów Zjednoczonych, Australii, Brazylii, Włoch, Francji, Meksyku, Czech, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Rosji, Słowenii, Holandii czy Austrii. Na starcie nie zabraknie reprezentantek naszego kraju.

W tegorocznej stawce nie brakuje utytułowanych zawodniczek. Z pewnością do takich można zaliczyć Marianne Vos z Holandii czy Szwedkę Susanne Ljungskog. Holenderka niejednokrotnie już gościła w naszym mieście. Jest to bardzo utytułowana i wszechstronna zawodniczka, która startuje zarówno w kolarstwie szosowym, torowym jak i przełajowym. Vos jest 4-krotną mistrzynią świata, jednak największym jej sukcesem jest złoty medal olimpijski zdobyty w Pekinie na torze w wyścigu punktowym. W tym roku zdążyła już zdobyć tytuł mistrzyni świata w wyścigu przełajowym. Ljungskog dwukrotnie zdobywała tytuł mistrzyni świata: w 2002 roku w belgijskim Zolder, a rok później okazała się najlepsza w Hamilton w Kanadzie. Szwedka 4-krotnie reprezentowała swój kraj na igrzyskach olimpijskich (1996, 2000, 2004, 2008). Ona także nie po raz pierwszy wystartuje w Gracia-Orlova. W 2005 roku zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i wygrała jeden etap.

Mateusz Martyniak

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Remontów dróg ciąg dalszy

Mecz KS Stal - KS Rafako we wtorek w Kuźni

ks. Bernard Plucik o Komunii Świętej

"Od pomysłu do projektu..."

Turniej majówkowy - szczegóły

Festyn majowy w Nędzy tuż, tuż...

1 MAJA

14.00 - Gry i zabawy dla dzieci
15.00 - pokaz magii dla dzieci - Don Carlos
16.00 - Biesiada - Piotr Scholz i Przyjaciele: Jacek Silski, Duo Fenix
19.00 - Muzyka folkowa - Redlin
20.00 - Kabaret Młodych Panów
21.30 - Pokaz sztucznych ogni
22.00 - Zabawa taneczna

2 MAJA

15.30 - Recital Klaudii Stabik
16.00 - Występ zespołu Made In
17.00 - TATUash
18.30 - Kalwi & Remi - Dj Show
19.30 - Koncert Zuzanny
20.30 - Mega Koncert - Thomas Anders from Modern Talking
22.00 - Zabawa taneczna

3 MAJA

15.00 – występy dla dzieci
16.00 - występ zespołu Łężczok
17.00 - Andy i Lucia
18.30 - I Tura Konkursu Wiedzy o Gminie i Festynach
19.00 - Top One – disco polo show
20.00 - Koncert - Paweł Kukiz i Piersi
21.30 - II Tura Konkursu Wiedzy o Gminie i Festynach
22.00 - Zabawa taneczna

PLAKAT

czwartek, 15 kwietnia 2010

Prof. Stanisław S. Nicieja opowie o Cmentarzu Obrońców Lwowa

Chcesz poznać nieznane dzieje Kresów Wschodnich? Dowiedzieć się, czym była w 1918 r. Obrona Lwowa? Kto wziął w niej udział? Kim były "Lwowskie Orlęta" i jakie znaczenie ma dla Polaków Cmentarz Obrońców Lwowa?

Przyjdź 6 maja 2010 r. na godz. 17:00 do Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Kuźni Raciborskiej na spotkanie autorskie ze znakomitym historykiem i znawcą problematyki lwowskiej - prof. zw. dr. hab. Stanisławem Sławomirem Nicieją.


W trakcie wykładu, były rektor Uniwersytetu Opolskiego w niezwykle interesujący sposób opowie o historii Lwowa, walkach, które toczyły się tam w listopadzie 1918 r. oraz o cmentarzu, na którym spoczęło kilka tysięcy obrońców tego miasta.

Podczas spotkania prof. S. Nicieja przedstawi dzieje budowy nekropolii, próby jej unicestwienia w latach 60. i 70. XX w. oraz mozolne dążenie do odbudowy cmentarza. Wykładowi będzie towarzyszył film dokumentalny z udziałem poległego w niedawnej katastrofie pod Smoleńskiem Andrzeja Przewoźnika - sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Image and video hosting by TinyPic


Spotkanie będzie ponadto okazją do porozmawiania z wykładowcą opolskiej Alma Mater. Możliwy będzie również zakup najnowszej książki profesora pt. "Lwowskie Orlęta. Czyn i legenda".

Należy dodać, że będzie to już trzecia wizyta prof. Niciei w Kuźni Raciborskiej. Relację z minionych spotkań przeczytasz w artykułach: Prof. Nicieja: "Cmentarz, to miejsce kontemplacji" i Prof. Nicieja gorąco przyjęty w Kuźni Raciborskiej.

Zobacz też krótkie filmy z obecności profesora w Kuźni:





Organizatorem przedsięwzięcia jest kuźniańskie koło Towarzystwa Miłośników Ziemi Raciborskiej. Szczegółowych informacji na temat wizyty udzielają: mgr Bartosz Kozina (tel. 692-700-454) oraz mgr Marcin Gałuszka-Biernacki (tel. 792-287-337).

Dla stęsknionych lokalnej piłki...

niedziela, 11 kwietnia 2010

W Kuźni oddano hołd ofiarom katastrofy

Modlitwy w intencji zmarłych w kuźniańskim kościele

Spotkanie Seniorów "Harcerskie Dęby"

9 kwietnia 2010 r. w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Kuźni Raciborskiej odbyło się Spotkanie Seniorów "Harcerskie Dęby" zorganizowane przez Komisję Historyczną Hufca ZHP Ziemi Raciborskiej w ramach cyklu imprez na 100-lecie harcerstwa.

W spotkaniu wzięło udział 13 osób. Wśród zaproszonych gości znalazła się również Burmistrz Miasta Kuźnia Raciborska Pani Rita Serafin. Podczas spotkania został podsumowany konkurs "Moje wspomnienia o ZHP". Na 3 przesłane prace jury postanowiły wszystkim przyznać wyróżnienia, a mianowicie: hm. Romanie Serafin, hm. Janowi Klusce i phm. Zofii Purol. Wyróżnieni otrzymali nagrody ufundowane przez UM Kuźnia Raciborska i Komendę Hufca. Spotkanie upłynęła w miłej atmosferze wspomnień, dyskusji. Była to również okazja, by obejrzeć ciekawe kroniki, fotografie oraz prezentacje i film.

[i]Źródło: www.kuzniaraciborska.zhp.pl
www.100lecie.kuzniaraciborska.zhp.pl[/i]

Jutrzejsze uroczystości żałobne

sobota, 10 kwietnia 2010

wtorek, 6 kwietnia 2010

Rajdowe auta ponownie zaprezentują się w Kuźni

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic

Piłkarska Liga Weekedowa na tartanie - część 2

"Strzelecka impotencja Stali" przegrana z Kornowacem 0:1

Trzy mecze, dwa gole strzelone, sześć straconych. Zdobyte 3 punkty. Multum sytuacji, ogrom nieskuteczności, tak na razie wygląda wiosna w wykonaniu piłkarzy Stali Kuźnia Raciborska.
Po raz pierwszy w rundzie wiosennej Stal podejmowała przeciwnika na własnym terenie. Drużyna z Kuźni nareszcie mogła zagrać w niemal najmocniejszym zestawieniu. Także obfita ławka rezerwowych gwarantowała trenerowi Krawcowi komfort przy ustalaniu składu. Bo z jednym rezerwowym w Ocicach, był to niczym prezent świąteczny. Nic tylko wygrać. Niestety, wielkanocny zajączek z pewnością był po stronie gości. Nie pomogły rajdy czy przewrotki Sobalaka, nie pomogły piękne parady Jacka, nie pomogła też ogromna wola walki Prekaniaka. Kibice obejrzeli tego dnia tylko jedną bramkę, którą strzelili goście. Jak się później okazało był to gol zwycięski. Im bliżej było gwizdka końcowego, tym Kuźnia atakowała groźniej. Jednak zacięciem i wolą walki nie zawsze można wygrać mecz, czasami potrzeba też szczęścia. Zacięciem i uporem młodzież z Kuźni pokazała, że ma "jaja", szkoda jednak, że tego dnia tylko wielkanocne. Szczerze trzeba przyznać, iż Kornowac też miał swoje sytuacje, wynikały jednak one bardziej z odkrycia się Kuźni po straconej bramce, aniżeli wybitnie skonstruowanym akcjom. Niestety była to niezasłużona porażka Stali. Dlaczego niezasłużona? Ponieważ gdyby gospodarze wykorzystali choć dwie z wielu sytuacji to Kornowac raczej odjeżdżałby do domu na tarczy, a tak, no cóż, wracają z tarczą. Kibice Kuźni Raciborskiej z pewnością oczekują na powrót Marcina Hómina, najlepszego strzelca i gwiazdy drużyny. Pytanie jednak czy jego powrót nie nastąpi zbyt późno. Może Stal wcześniej sama wyleczy się z tej strzeleckiej impotencji? Znakomitą okazją będzie mecz z Rzuchowem, zajmującym ostatnie miejsce w tabeli.

Weekend z kuźniańską piłką

A KLASA - SENIORZY

Image and video hosting by TinyPic

JUNIORZY STARSI

Image and video hosting by TinyPic

JUNIORZY MŁODSI

Image and video hosting by TinyPic

TRAMPKARZE STARSI

Image and video hosting by TinyPic


Tabele sporządził Artur Krzykała (www.nowiny.pl)

niedziela, 4 kwietnia 2010

Święta z wandalizmem

Przy ulicy Krasickiego doszło do wywrócenie dwóch kontenerów przeznaczonych do składowania plastiku oraz szkła. Sytuacje takie miały już miejsca na naszym osiedlu. Czy jest to jednak czysty przypadek? Jak pokazują zdjęcia, jest to zwykły akt wandalizmu. Szkoda tylko, że tak niemiły widok zastali mieszkańcy osiedla oraz ich goście w świąteczny niedzielny poranek. Biorąc pod uwagę okres świąteczny, szkody zostaną usunięte najprawdopodobniej we wtorek.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Przegrana z Kornowacem

sobota, 3 kwietnia 2010

Boży Grób w naszym kościele

Lewiatan ruszy w maju?

Już wiemy, że w miejsce sklepu "Merkury" przy ulicy Moniuszki, będzie Polska Sieć Handlowa "Lewiatan". Natomiast nieznany jest termin otwarcia sklepu. Według naszych ustaleń będzie to przełom maja i czerwca 2010 r.

Polska Sieć Handlowa Lewiatan powstała w 1994 roku jako organizacja zrzeszająca kupców, prowadzących działalność handlową. Za główny cel postawiła sobie budowę zintegrowanej detalicznej sieci sklepów spożywczych, która stanie się największą siecią handlową działającą w systemie franczyzowym i, która będzie w stanie bronić jej uczestników przed konkurencją ze strony zewnętrznych sieci handlowych. Cel ten jest sukcesywnie realizowany. Dzięki pracy i zaangażowaniu polskich przedsiębiorców Polska Sieć Handlowa Lewiatan konsoliduje obecnie ponad 2.200 rzetelnych i solidnych placówek handlowych oraz może liczyć na dalszy, intensywny rozwój.

Image and video hosting by TinyPic


Polska Sieć Handlowa Lewiatan zrzesza placówki handlowe na zasadzie franczyzy, której istota polega na zaoferowaniu kompleksowego modelu działalności sklepu według sprawdzonych i wciąż udoskonalanych rozwiązań. Franczyzobiorca prowadzi działalność zgodnie z założeniami Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan, a w zamian zyskuje bezpośrednie i pośrednie korzyści, jak na przykład możliwość posługiwania się znakami towarowymi, dostęp do wiedzy i pomocy technicznej, realizację wspólnej polityki handlowej.

Polska Sieć Handlowa Lewiatan swoją politykę realizuje poprzez centralę - Lewiatan Holding S. A. z siedzibą we Włocławku oraz regionalne Spółki Operatorskie, które na podstawie zawartych umów budują i koordynują sieć sklepów w określonych regionach.

Źródło: www.lewiatan.pl

piątek, 2 kwietnia 2010

Piłkarska Liga Weekendowa na tartanie?

Świąteczne życzenia

Zawieszenie komentarzy!

Zwycięstwo z Pszowem, przegrana z Wodzisławiem

Ruszają trampkarze, zmiana sędziego

Trzydwa%UHT wystąpi w MOKSiR

W sobotę, 10 kwietnia o 19:00 w Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Kuźni Raciborskiej odbędzie się koncert rockowej raciborskiej grupy trzydwa%UHT.

Wstęp: 5zł



Zapraszamy wszystkich, którzy chcą wesprzec kuźniańską kulturę i posłuchać dobrego brzmienia!


Początki działalności zespołu sięgają 2005 roku, kiedy jeszcze bez nazwy i w różnych personalnych konfiguracjach tworzony był materiał o bliżej niesprecyzowanym kierunku muzycznym. Wtedy powstały pierwsze, zarejestrowane później (w 2006 r.) piosenki:
"za noc straszenie", "lato latte", "bywa.m.i.tak", "całe pół" oraz "międzywiersz".
Przełomowym momentem dla zespołu okazał się rok 2007.  
Wówczas w międzynarodowym konkursie VENA MUSICFESTIVAL piosenka "międzywiersz" zakwalifikowała się do ścisłego finału (obok takich wykonawców jak: Bisquit, Sofa, Mika Urbaniak czy Husky, wybranych spośród ponad 700 nadesłanych zgłoszeń). Występ na gali finałowej w Łodzi był pierwszym publicznym występem formacji, która właśnie wtedy przyjęła nazwę TrzyDwa%UHT (początkowo w formie 3,2%UHT). "międzywiersz" zapewnił grupie II miejsce.
Po nieoczekiwanym sukcesie na festiwalu, zespół rozpoczął działalność koncertową, jednocześnie komponując i rejestrując nowe piosenki. Te zyskały sympatię artysty Piotra Bukartyka, wówczas gospodarza audycji "Ładne Kwiatki" na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. Piosenki TrzyDwa%UHT zaczęły częściej gościć w eterze, a w sierpniu 2008 r. (także za sprawą Piotra Bukartyka) zespół zagrał w Trójce na żywo, obok Czesława Mozila,
Perpetum Homo i grupy Muhy.
Niedługo potem padła propozycja podpisania kontraktu z wytwórnią EMI Music Poland, co ostatecznie zaowocowało płytą "lista zakupów na miesiąc maj". Jej produkcji podjął się Piotr "Dziki" Chancewicz z warszawskiego „Media Studio" (gdzie powstawały m.in. płyty VooVoo czy Marii Peszek). Debiutancka płyta „lista zakupów na miesiąc maj" ukazała się 9 października 2009.

Pokaz slajdów o Kaukazie

Dementujemy!